Według niego firmy powinny też oferować korzyści mieszkańcom. Sprawozdawczynią raportu o wpływie gazu łupkowego na przyszłość energetyczną UE jest deputowana z eurosceptycznej frakcji "Europa Wolności i Demokracji", Greczynka Niki Tzavela. Raport powinien być przyjęty przez komisję przemysłu i energii Parlamentu Europejskiego w maju; latem może być głosowany przez cały PE.

W projekcie raportu autorzy wskazują, że nastawienie opinii publicznej do gazu łupkowego różni się znacznie w zależności od kraju, w związku z tym zalecają rządom informowanie społeczeństwa o tej metodzie wydobycia np. poprzez portale internetowe oraz otwarty dialog z organizacjami obywatelskimi "oparty na dostępnych dowodach naukowych".

Ponadto - ich zdaniem - same firmy wydobywcze powinny przed rozpoczęciem wierceń udzielać pełnej informacji m.in. o używanych chemikaliach, a kraje już na etapie udzielania tzw. autoryzacji firmom powinny wymagać publicznych konsultacji. Autorzy wskazują, że firmy wydobywcze muszą zadbać o relacje ze społecznościami lokalnymi, bo w Europie jest znacznie większe zagęszczenie ludności niż w USA, gdzie prowadzi się wydobycie gazu z łupków na największą skalę.

- Właściciele gruntów w Europie nie mają praw własności do zasobów podziemnych, dlatego nie korzystają bezpośrednio z wydobycia jak ma to miejsce w USA. Wzywamy firmy wydobywcze, by zapewniły korzyści lokalnym społecznościom z rozwoju gazu łupkowego - czytamy w dokumencie. Posłowie podpowiadają, by europejskie gminy korzystały z doświadczeń amerykańskich.

W raporcie podkreślono też potrzebę - minimalnych norm bezpieczeństwa i kontroli na krytycznych etapach odwiertów i szczelinowania; zwłaszcza operatorzy wierceń powinni zredukować poziom spalania i wentylowania gazu, a w miarę możliwości go odzyskiwać. Przypomniano, że firmy wydobywające gaz łupkowy będzie obowiązywać zasada "zanieczyszczający płaci", będą więc odpowiedzialne za wszelkie szkody środowiskowe i ich usuwanie.

Europosłowie komisji energii mają też wezwać władze krajowe, by - bez zwłoki sprawdziły, czy nie trzeba poprawić ich prawodawstwa tak, by odpowiadało projektom gazu łupkowego, mając zwłaszcza na uwadze (...) ewentualną komercyjną skalę wydobycia w przyszłości. Podobnie jak KE w swoim styczniowym raporcie, ocenili, że na obecnym, wczesnym etapie projektów łupkowych istniejące prawo, głównie środowiskowe, jest wystarczające.