To co się najbardziej podoba to pomysł zniesienia limitów produkcji mleka oraz odejście od zasady obowiązkowego odłogowani 10% gruntów ornych. Nieco mniej podoba się propozycja definitywnego odejście od płatności bezpośrednich powiązanych z produkcją.

Debata o propozycjach zmian w unijnej polityce rolnej trafi pod obrady plenarne Parlamentu Europejskiego na jesieni. Głos euro-deputowanych ma tylko charakter opiniodawczy. Wszystko zmieni się dopiero wtedy, gdy w życie wejdzie Traktat Lizboński.

Neil Parish, przewodniczący komisji rolnictwa PE: ale jeśli wejdzie on kiedyś w życie będziemy mieć prawo współdecydowania w sprawach dotyczących rolnictwa. Oznacza to, że jeżeli Parlament Europejski, ministrowie rolnictwa oraz Komisja Europejska nie osiągnął w jakiejś sprawie porozumienia, decyzja będzie musiała zapaść na drodze koncyliacji. A to z kolei będzie oznaczać, że nasza pozycji będzie równa Komisji Europejskiej oraz unijnej Radzie Ministrów.

Niewykluczone jednak, że w sprawach dotyczących przeglądu zdrowotnego Wspólnej Polityki Rolnej uprawnienia Parlamentu Europejskiego będą większe niż wynikałoby to z unijnych przepisów. Francja, która wczoraj objęła przewodnictwo we Wspólnocie nie wyklucza bowiem, że w tej sprawie Parlament będzie traktowany tak jakby Traktat Lizboński już wszedł w życie.

Źródło: Agrobiznes/Witold Katner