- Nigdy dotychczas nie odnotowaliśmy tak dużego popytu na ten produkt. Europejska afera z fałszowaniem mięsa i towarzyszący jej szum medialny znacząco zwiększyły sprzedaż koniny w naszej placówce. Podobne zjawisko sygnalizują inni koledzy z branży - powiedział Carlos Espadilha, właściciel lizbońskiego sklepu mięsnego.

Jego zdaniem rosnąca sprzedaż wynika głównie z zaciekawienia klientów tym dotychczas stosunkowo niszowym towarem.

- Zaintrygowani aferą konsumenci sami chcą porównać oba gatunki mięs. Po licznych apelach władz sanitarnych, gwarantujących bezpieczeństwo koniny dla ludzkiego zdrowia, produkt ten zyskał darmową reklamę. Niższa cena koniny wobec wołowiny może być dodatkową zachętą dla klientów - zauważa Espadilha.

Według szacunków Krajowej Izby Weterynaryjnej w ub.r. do portugalskich ubojni trafiło 3600 koni, czyli o 500 więcej niż w 2011 r.

- Bieżący rok zapowiada się rekordowo dla sprzedaży koniny w Portugalii. W ciągu zaledwie sześciu pierwszych tygodni 2013 r. na ubój zostało wysłanych 500 koni. Z sygnałów docierających do naszej instytucji z rynku wynika, że nabywcy koniny to zarówno klasa średnia, jak i klienci o najniższych dochodach - powiedziała prezes izby Laurentina Pedroso.

Od środy władze sanitarne w Lizbonie kierują kontrolerów do portugalskich ubojni i zakładów mięsnych w celu pobrania próbek DNA z wołowiny. Dotychczas nie stwierdzono żadnego przypadku fałszowania jej koniną.

Komisja Europejska zaproponowała w środę przeprowadzenie we wszystkich krajach członkowskich UE dwóch serii badań na przetworzonych produktach mięsnych, w tym badań DNA na obecność koniny w wyrobach oznakowanych jako produkty wołowe. To reakcja na skandal związany z wprowadzeniem do obrotu koniny jako mięsa wołowego.