Chcieli w ten sposób udowodnić, że nie dotyczy ich dioksynowy kryzys a produkowane przez nich wyroby są bezpieczne dla konsumentów. Nie zawiedli się na Włochach, którzy tłumnie oblegali stanowiska, gdzie rozdawano ser. Choć dioksynowa afera odbija się na działalności wszystkich producentów, to w najgorszej sytuacji są mleczarnie zrzeszone w tzw. Kompanii, w której wykryto skażenie.

Źródło: Agrobiznes