Jak poinformował Jakub Puchan, pełnomocnik ds. rybołówstwa Komisji Krajowej Wolnego Związku Zawodowego Sierpień'80, w pikiecie ma wziąć udział ponad stu rybaków.

"Manifestacja ma się zacząć w samo południe. Belgijska policja zgodziła się, by trwała ona dwie godziny. Po manifestacji rybacy mają się spotkać z grupą eurodeputowanych" - powiedział PAP Puchan.

Polscy rybacy będą demonstrować w stolicy Unii Europejskiej po raz pierwszy. Według prezesa Związku Rybaków Polskich Jerzego Wysoczańskiego manifestacja ma przypomnieć Komisji Europejskiej, że Polska wciąż domaga się powołania niezależnej komisji, która oszacuje zasoby dorsza w Bałtyku oraz sprawdzi faktyczne wielkości połowów na tym akwenie.

Wysoczański powiedział, że w czasie pikiety rybacy chcą przekazać unijnemu komisarzowi ds. rybołówstwa Joe Borgowi petycję oraz porozmawiać z ministrami.

Zapowiadana na wtorek (27 listopada) manifestacja ma związek z wprowadzonym w lipcu br. przez KE rozporządzeniem zakazującym polskim rybakom połowów dorsza na Bałtyku Wschodnim (na wschód od 15. południka przebiegającego przez miejscowość Trzęsacz w woj. zachodniopomorskim) do końca 2007 r.

Zakaz zaczął obowiązywać 16 września, po zakończeniu trzymiesięcznego okresu ochronnego na tę rybę. Wprowadzono go, bo według inspektorów z UE już w pierwszym kwartale br. Polska trzykrotnie przekroczyła przyznaną jej na rok 2007 kwotę połową, wynoszącą 10,8 tys. ton.

Na początku października polski rząd zaskarżył rozporządzenie KE do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. W skardze Polska wskazała m.in., że sankcje wobec polskich rybaków wprowadzono na postawie niereprezentatywnych wyników kontroli, w czasie której na 19 637 wyładunków dorsza w portach sprawdzono 337, czyli 1,71 proc.

Pod koniec października KE otworzyła przeciwko Polsce postępowanie za łamanie zakazu połowów dorsza na Bałtyku Wschodnim (chodzi o 40 ujawnionych przez polskich i unijnych kontrolerów przypadków złamania zakazu przez rybaków, którzy złowili nieco ponad 15 ton dorsza z Bałtyku Wschodniego).

Pierwszym krokiem tej procedury było wysłanie przez KE listu, którego formalna nazwa brzmi "wezwanie do usunięcia uchybienia". Według Ministerstwa Rolnictwa, w którego gestii znów znalazło się rybołówstwo, Polska musi odpowiedzieć na ten list do soboty (23 listopada).

Źródło: PAP