Uzasadnieniem do tego wniosku, złożonego przez władze w Warszawie wraz z odpowiedzią na propozycję kar za kontynuowanie wycinki w Puszczy Białowieskiej, jest postawa sędziego podczas wrześniowego wysłuchania stron.

Niespełna trzy tygodnie temu podczas rozprawy w Luksemburgu Tizzano sugerował przedstawicielce Komisji Europejskiej Katarzynie Hermann, w oparciu o jakie przepisy unijnego prawa może ona wnosić o kary dla Polski. Temat sankcji nie pojawił się bowiem z jej inicjatywy. Pełnomocniczka KE wskazywała, że są jednoznaczne dowody na to, że Polska - mimo zakazu - kontynuuje wycinkę w Puszczy i domagała się w związku z tym doprecyzowania przesłanki "bezpieczeństwa publicznego", na które powołuje się Warszawa.

Wniosek o kary pojawił się natomiast ad hoc, po pytaniach wiceprezesa Trybunału, w jaki sposób KE chciałaby spowodować wykonanie postanowienia o wstrzymaniu wycinki. "Artykuł 279 daje uprawienia Trybunałowi w tej sprawie, wystarczy, żeby KE się o to zwróciła" - zachęcał pełnomocniczkę KE wiceprezes Trybunału.

Polskie władze uznały to zachowanie za niewłaściwe. Minister środowiska Jan Szyszko mówił wówczas dziennikarzom, że nie widział takiej sytuacji, by Trybunał sugerował stronie pozywającej Polskę zaostrzenie swoich żądań. Dzień po posiedzeniu z 11 września w oświadczeniu resortu nazwano sprawę "niespotykanym incydentem". "Wiceprezes Trybunału przejął rolę strony skarżącej, sugerując przedstawicielom Komisji Europejskiej treść wniosku procesowego, tj. nałożenie na Rzeczpospolitą Polską okresowych kar pieniężnych w ramach postępowania o wydanie środków tymczasowych" - wskazywało w oświadczeniu ministerstwo.

W czwartkowym piśmie do Trybunału resort ocenił, że dodatkowe materiały, jakie KE przesłała Polsce w sprawie nałożenia kar za wycinkę w Puszczy Białowieskiej, nie mają wartości dowodowej. Z informacji PAP wynika, że rząd wnioskuje o zakończenie stosowania środków tymczasowych, czyli umożliwienia wycinki w Puszczy. Wskazuje w tym kontekście na argument dotyczący zapewnienia bezpieczeństwa publicznego.

W ubiegłym tygodniu, na wniosek Polski, Komisja Europejska została zobowiązana przez Trybunał Sprawiedliwości UE do przedstawienia polskim władzom dodatkowych dowodów, w szczególności zdjęć i map, na podstawie których KE twierdzi, że postanowienie o wstrzymaniu wycinki w Puszczy Białowieskiej nie jest realizowane.