Wiceminister zdrowia przedstawił posłom stanowisko rządu w odpowiedzi na dezyderat sejmowej komisji rolnictwa ze stycznia 2013 r.

Posłowie w dezyderacie zwracają uwagę na wpływ na polski sektor tytoniowy projektowanej unijnej dyrektywy dotyczącej papierosów. Posłowie napisali w nim m.in., że "delegalizacja papierosów mentolowych i typu slim będzie skutkować radykalnym spadkiem zapotrzebowania na krajowy surowiec tytoniowy, a co za tym idzie, pogorszeniem się warunków bytowych 60 tys. ludzi uprawiających ten surowiec w 14,5 tys. gospodarstwach rolnych, głównie we wschodnich rejonach Polski, zagrożonych strukturalnym bezrobociem".
Minister rolnictwa Stanisław Kalemba poinformował w środę na konferencji prasowej, że na spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej, które odbędzie się 16-17 maja w Krakowie zaplanowane jest posiedzenie nt. zagrożeń wynikających z wdrażania tej dyrektywy. Dodał, że Czechy mają poglądy bardzo zbieżne z Polską w tej w sprawie.

Jak mówił Radziewicz-Winnicki podczas posiedzenie sejmowej komisji rolnictwa, nie ma wątpliwości, że z powodu tytoniu Polacy umierają wcześniej niż inne europejskie nacje. Biorąc jednak pod uwagę nie tylko argumenty zdrowotne, wypracowany został międzyresortowy kompromis, który jest stanowiskiem rządu. Wyjaśnił, że obecnie w UE toczą się rozmowy, w których polscy negocjatorzy bronią stanowiska Polski w tej sprawie.

Zaznaczył, że w jego zdaniem wycofanie sprzedaży papierosów z dodatkami smakowymi i cienkich nie spowoduje załamania tego sektora, tak jak to sugerują posłowie z komisji rolnictwa.

W ocenie resortu zdrowia straty społeczny w tytułu chorób wywołanych papierosami szacowane są na co najmniej 33 mld zł rocznie, zaś przychody budżetu z tytułu podatku akcyzowego od wyrobów tytoniowych wynosiły w 2011 r. 18,3 mld zł.

Palacze są osobami uzależnionymi od papierosów, raczej nie przestaną oni palić, a będą kontynuować nałóg wykorzystując inne rodzaje papierosów - argumentował wiceminister. Dodał, że według resortu zdrowia, liczba palaczy po wprowadzeniu nowego prawa zmniejszy się najwyżej o 2-3 proc. Jego zdaniem, cała idea ograniczenia sprzedaży niektórych rodzajów papierosów dotyczy głównie osób, które jeszcze nie zetknęły się z nałogiem, czyli młodych, a także kobiet. W opinii wiceministra dodatki smakowe są właśnie tym, co przyciąga do tego nałogu.