Komisja ujawniła we wtorek szczegóły "modernizacji" Wspólnej Polityki Rolnej. W rozmowie z PAP Siekierski pozytywnie ocenił też propozycje stopniowej liberalizacji rynku mleka i zboża.

Zmiany Wspólnej Polityki Rolnej mają dostosować ją do dzisiejszych realiów - rosnących cen rynkowych, zmian klimatycznych i globalizacji.

Nie są to jeszcze formalne propozycje legislacyjne. Te pojawią się wiosną przyszłego roku, po sześciomiesięcznych konsultacjach. Część z nich - jak ma nadzieję Komisja - zostanie przyjęta przez ministrów rolnictwa przed końcem 2008 r. (czyli za francuskiego przewodnictwa). Najbardziej radykalne zmiany mają wejść w życie wraz z nowym wieloletnim budżetem UE, po 2013 r.

"Polska powinna być za utrzymaniem Wspólnej Polityki Rolnej. Ale nie należy głośno mówić o wspólnym froncie z Francuzami, tylko spokojnie podchodzić do wszelkich zmian, tak by zapewnić polskim rolnikom możliwość korzystania ze środków unijnych na modernizację" - powiedział PAP Siekierski. "Nie powinno być zgody na redukcję dopłat bezpośrednich i środków na rozwój obszarów wiejskich po 2013 r. Chcemy, aby poziom dopłat był jednakowy we wszystkich państwach członkowskich" - powiedział eurodeputowany.

Jedną z ważniejszych propozycji jest stworzenie bardziej jednolitego systemu płatności bezpośrednich dla rolników ze wszystkich państw UE od 2013 r. Teraz systemy bardzo różnią się w zależności od kraju - np. nowe kraje wprowadziły uproszczony system płatności od hektara (a nie produkcji) SAPS, który miał obowiązywać do 2010 r.

Komisarz ds. rolnictwa Mariann Fischer Boel zaproponowała, by nowe kraje stosowały SAPS aż do 2013 r., czyli do czasu, kiedy ma zacząć obowiązywać nowy.

"To bardzo dobra propozycja; Polska od dawna to postulowała. Zmiana sytemu informatycznego wiązałaby się z olbrzymimi kosztami" - komentował Siekierski. Wyraził nadzieję, że po 2013 r. to właśnie SAPS stanie się podstawą nowego jednolitego systemu dopłat, który będzie obowiązywał w całej UE.

Zdaniem Siekierskiego, najbardziej sprawiedliwa byłaby jednolita stawka płatności na hektar w całej Unii, "gdyż koszty produkcji są bardzo zbliżone. Tak aby rolnik w Polsce otrzymywał takie samo wsparcie, jak jego kolega z Irlandii, Francji czy Malty".

Komisja Europejska zaproponowała też odchodzenie od instrumentów interwencyjnych w niektórych sektorach i ich stopniową liberalizację, zwracając uwagę "na szczególne okoliczności", a mianowicie wysokie ceny rynkowe. Ma to dotyczyć m.in. rynku zboża (działania interwencyjne miałyby pozostać jedynie w przypadku pszenicy) i mleka.

Biorąc pod uwagę fakt, że kwoty mleczne mają zostać zniesione w 2015 roku, KE proponuje stopniowe zwiększanie wysokości kwot w poprzedzającym ten termin okresie, aby złagodzić ewentualne skutki dla sektora.

"Liberalizacja nie jest zagrożeniem dla polskich rolników" - przekonywał Siekierski. "Nie może być tak, że rośnie popyt na przetwory mleczne, których ceny są coraz wyższe, a rolnicy płacą kary za przekraczanie limitów w produkcji mleka" - tłumaczył. Zapewnił, że w związku z wygaśnięciem kwot mlecznych w marcu 2015 r., Polska będzie zabiegać o zwiększenie swojego limitu produkcji już od następnego roku.

Wśród innych propozycji KE jest wprowadzenie limitów dla największych gospodarstw - beneficjentów rolnych funduszy oraz zwiększenie minimalnego obszaru posiadanego przez rolnika gruntu dającego prawo do uzyskania wsparcia unijnego. Wynosi on obecnie 0,3 ha.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!