Był to dzień prezentacji tradycyjnej polskiej kuchni w ramach inicjatywy władz oświatowych pod nazwą "Każdego miesiąca inne państwo". Raz w miesiącu podawane są dania z innych krajów, z których pochodzą dzieci imigrantów.

W ogłaszanym od kilku miesięcy menu na polski dzień znajdowały się: pierogi ruskie, barszcz czerwony, kurczak de volaille, mizeria, ćwikła oraz na deser pieczone jabłko z miodem.

Jak dowiaduje się PAP, w ostatniej chwili osoby, odpowiedzialne za tak zwane "menu etniczne" w rzymskich szkołach wprowadziły zmiany, wynikające między innymi z braku setek kilogramów buraków, które byłyby potrzebne do przygotowania barszczu oraz ćwikły dla wszystkich szkół.

Poza tym postanowiono, że dania te mogą wydać się młodym Włochom zbyt "egzotyczne".

Dlatego na pierwsze danie podano typowe włoskie kluski z sosem pomidorowym z białym serem ricotta, który miał znaleźć się w ruskich pierogach. Tych zaś nie było.

Zaserwowany na drugie danie de volaille również bardzo odbiegał od tego popularnego w Polsce dania: podano kawałek piersi kurczaka z pieczarkami w środku.

Zamiast mizerii była zaś sałatka z pomidorów i ogórków.

Największą popularnością wśród uczniów i nauczycieli cieszyło się pieczone jabłko.

Przedstawiciele departamentu w rzymskim ratuszu, odpowiedzialnego za wyżywienie w placówkach oświatowych wyjaśnili, że konieczne było dostosowanie polskich dań do smakowych preferencji młodych Włochów.

Uznano to za niezbędne po wielkim fiasku, jakim na początku obecnego roku szkolnego okazała się prezentacja kuchni z Bangladeszu. Przygotowano bowiem wtedy dania z tego kraju ściśle według receptur, z dodatkiem oryginalnych i mocnych przypraw, a w rezultacie niemal wszystko zostało na talerzach.

Włoska prasa pisała wówczas o licznych protestach rodziców, których zdaniem takie "eksperymenty gastronomiczne" nie są dobrym pomysłem. Dlatego zapadła decyzja o dostosowaniu menu do kulinarnych przyzwyczajeń Włochów.

Skład polskiego menu opracowano w konsultacji z Polakami, pracującymi w siedzibie władz administracyjnych we włoskiej stolicy. Dania przygotowywano w poszczególnych szkołach na podstawie dostarczonych im przepisów.

Rzecznik polskiej ambasady w Rzymie Artur Soroko powiedział w rozmowie z PAP, że strona polska bardzo pozytywnie ocenia inicjatywę prezentacji polskiej kuchni. Jak zauważył jest to ciekawa promocja Polski. "Pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że włoscy kucharze stanęli na wysokości zadania i przygotowali z miejscowych produktów potrawy, które w istocie będą przypominać te polskie" - dodał.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!