Nadeszła w najgorszym momencie- ocenia polityk- nie dość, że kraj cierpi z powodu kryzysu finansowego, to rodzimi producenci otrzymali cios w postaci embarga na mięso.

Czas jest wyjątkowo niefortunny, bo przedświąteczna sprzedaż mięsa zawsze należała do największych w roku. Na tradycyjnym, irlandzkim stole zawsze musiała znaleźć się pieczeń z szynki wieprzowej. W tym roku niezbędny będzie import mięsa.

Ale to nie jedyne problemy branży. Konieczne jest także ubicie setek tysięcy świń, które karmione były skażoną paszą. Jednak rzeźnie odmawiają przyjęcia zwierząt jeśli nie dostaną dodatkowych pieniędzy z krajowego budżetu. Już zwolniły ponad 1,5 tysiąca pracowników. Premier Irlandii szuka wsparcia.

Brian Cowen - premier Irlandii: to co musimy zrobić to współpracować z Brukselą i wypracować mechanizm, ktory będzie zaakceptowany przez wszystkie strony, naszym celem jest pełne przywrócenie produkcji w zakładach mięsnych.

Połowa wyprodukowanej w Irlandii wieprzowiny była eksportowana. Handlowcy boją się, że potrzeba będzie dużo czasu, by europejscy konsumenci na nowo zaufali irlandzkim producentom.

Źródło: Agrobiznes/Anna Katner