- To strzał w „10” - przekonuje Terry Carter, rolnik i nauczyciel jednej ze szkół rolniczych w Wielkiej Brytanii. Od kilku lat prowadzi on także profesjonalne studio masażu dla rolników. Jak przekonuje nasz bohater, jest on zaskoczony, że do tej pory nie powstała sieć salonów, która mogłaby obsłużyć zdecydowanie więcej klientów. Jak zapewnia zapotrzebowanie na tego typu usługi jest ogromne: - Kto jak nie rolnik jest najbardziej narażony na kontuzje pleców? - pyta retorycznie Carter i dodaje - Każdego dnia farmerzy nadwyrężają kręgosłup często nie mając o tym świadomości. Za przykład niech posłuży jazda ciągnikiem. Może nowsze maszyny w znacznym stopniu amortyzują jazdę po nierównym terenie, ale jeśli weźmiemy pod uwagę stary ciągnik to rolnik niemal bez przerwy jest w nim podrzucany - mówi rolnik - masażysta.

Co ciekawe oferta masażysty spotkała się z dużym zainteresowaniem lokalnych rolników, choć wielu z nich krępuje się tego typu usług. Najczęściej korzystają oni z pakietu „Pora na dobre samopoczucie". W trakcie półtoragodzinnej sesji, prócz tradycyjnego masażu klienci poznają podstawowe informacje o tym jak podnosić ciężary minimalizując ryzyko kontuzji. - Przecież nikt z rolników nie ma bladego pojęcia o tym jak dbać o kręgosłup, czy co zrobić by go zbytnio nie forsować. W końcu podnoszenie ciężarów to w gospodarstwie norma - przyznaje przedsiębiorczy masażysta, który na co dzień jest także nauczycielem w szkole rolniczej. Dodaje przy tym: - Nie da się uniknąć przenoszenia bel, bywa, że i siłowania się z kilkuset kilogramowymi zwierzętami, przenoszenia ciężkich worków. To jest wręcz codzienność. Przy okazji namawiam innych do rozpoczęcia tego typu działalności - kończy Carter.

Przedsiębiorczy masażysta zwraca też uwagę na pewien problem. - Mężczyźni często przyjeżdżają do nas z żonami, ponieważ salon masażu wielu osobom kojarzy się dwuznacznie. Między innymi dlatego pracują z nami sami mężczyźni - śmieje się Terry i dodaje - Niestety wśród starszych rolników istnieje osąd, że wizyty w tym miejscu są mało męskie. Przecież w tym wszystkim chodzi o ich zdrowie. Namawiam do zmiany podejścia.

Jednak mimo oporu starszego pokolenia rolników interes kwitnie. Wobec ogromnego zainteresowania usługami masażu jego właściciel musiał kilka miesięcy temu powiększyć swoje studio. Dziś, na co dzień na klientów czeka 3 licencjonowanych techników masażystów.

Ciekawi jesteśmy zdania naszych czytelników. Czy według Was wizyty w takim miejscu są potrzebne, a może uważacie tak jak część farmerów z Wielkiej Brytanii, że wizyty w takim miejscu są mało męskie?

 

Podobał się artykuł? Podziel się!