Z plakatami "Diankow (minister finansów) jest kłamcą", "Jak długo będziecie pić krew rolników" ponad 2 tysiące protestujących ze 170 traktorami przedostało się od parlamentu do urzędu Rady Ministrów, blokując na kilka godzin ruch w centrum bułgarskiej stolicy.

- Diankow jest złym duchem bułgarskiego rolnictwa - powiedział na wiecu jeden z uczestników protestu. Rolnicy są szczególnie oburzeni na ministra; w październiku podpisał z nimi porozumienie, w którym wysokość subsydiów na produkcję zboża w 2012 r. ustalono na 570 mln lewów (235 mln euro), a później, już po wyborach prezydenckich i samorządowych, minister wycofał swój podpis i obciął tę kwotę o 230 mln lewów (115 mln euro).

Protestujący odmówili spotkania z ministrem rolnictwa, podkreślając, że nie proponuje on żadnych rozwiązań ich problemów, a więc negocjacje z nim nie mają sensu.

Jednocześnie w kraju rozszerzono blokady ważnych dróg i przejść granicznych, w tym jedynego mostu na Dunaju łączącego Bułgarię i Rumunię (miasta Ruse i Giurgiu).

Wobec braku porozumienia z rządem, który trwa na stanowisku drastycznego obniżenia wydatków w budżecie na rok 2012, rolnicy zapowiedzieli kontynuację protestów. Mają zezwolenie na pozostawienie w Sofii do środy zaparkowanych przed parlamentem traktorów.