Porozumienie w tej sprawie zawarli unijni ministrowie rolnictwa zebrani w Luksemburgu.

Organizacje branżowe zrzeszające rolników czy też producentów będą przekazywać projekty bezpośrednio do Komisji Europejskiej, a nie jak dotąd za pośrednictwem krajowej administracji rządowej. KE będzie decydować o tym, kto dostanie dofinansowanie.

"Do tej pory w dużej mierze projekty, które przeszły selekcję na poziomie krajowym w Agencji Rynku Rolnego, uzyskiwały również aprobatę Komisji Europejskiej" - powiedział Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego. Odpowiada on także za prace grupy roboczej "Promocja" w europejskiej federacji organizacji rolniczych COPA-COGECA.

UE chce przekonać konsumentów - zarówno tych w UE, jak i poza jej granicami, że warto więcej zapłacić za europejską żywność, bo jest ona wysokiej jakości.

Jest to szczególnie ważne w sytuacji, gdy rynek unijny nieuchronnie się otwiera na produkty spoza UE w związku ze znoszeniem barier w umowach handlowych już wynegocjowanych (np. UE-Kanada) jak i obecnie negocjowanych takich jak UE-USA, a także ze względu na postanowienia w ramach Światowej Organizacji Handlu.

Najwyżej - aż e 85 proc. - będą dotowane projekty w sytuacji jakiegoś kryzysu na rynku. Wysoki współczynnik współfinansowania unijnego 80 proc. jest przewidziany dla organizacji z kilku krajów jednocześnie oraz tych, które kierują przekaz do odbiorców pozaunijnych. Natomiast organizacje z pojedynczych państw członkowskich mogą dostać na swoje projekty promocyjne 70 proc. dofinansowania z UE. Reszta ma pochodzić ze środków organizacji, co w przypadku Polski oznacza tzw. fundusze promocji. Na ten fundusz producent, który będzie jako pierwszy przetwarzał produkty, pobiera opłatę od dostawcy.

Do tej pory pieniądze na współfinansowanie pochodziły również z budżetu centralnego państw członkowskich, a współczynnik współfinansowania unijnego i krajowego wynosił łącznie 80 proc.

"Pozytywne jest to, że producenci będą bardziej zainteresowani współudziałem, także finansowym w programie, bo w nowej edycji będzie można także promować konkretne marki" ocenił Wierzbicki.

Rozporządzenie przyjęto w tempie ekspresowym, zważywszy że niespełna rok temu KE przedstawiła propozycję, która została uzgodniona w kwietniu miedzy Radą a Parlamentem Europejskim. Nie oznacza to jednak, że na spotkaniu ministrów w Luksemburgu nie było przeciwników (Holandia, Szwecja i Wielka Brytania).