Projekt zwiększenie środków, które Wspólnota wydaje na promocję swojej żywności pod koniec zeszłego roku zaakceptował Parlament Europejski.

Bogdan Golik, poseł do PE: - gdybyśmy porównali te pieniądze, które są w Unii, 54 mln, do tego, co przeznaczają Stany Zjednoczone, czy Japonia, to jest kilkukrotnie więcej po tamtej stronie.

I tak, zgodnie z raportem europarlamentu, wydatki na promocję powinny wzrosnąć do 90 mln euro rocznie. Nieoficjalnie wiadomo, że już niedługo Komisja Europejska przystanie na ten pomysł. To dla nas dobra informacja, ale też nie mały problem. Aby otrzymać unijne fundusze, trzeba bowiem zapewnić współfinansowanie projektów promocyjnych.

Pieniądze na ten cel miała zagwarantować ustawa, która narzuciłaby na przemysł spożywczy obowiązek odprowadzania na specjalne konta 0,1 proc. wartości rynkowej każdego produktu. Ale przedsiębiorcy nie zgadzają się na takie zapisy, gdyż uważają, że nie będą mieli wpływu na sposób wydawania pieniędzy.

Andrzej Gantner, Polska Federacja Producentów Żywności: - kompletnie nie rozumiemy tego upartego trwania ministerstwa rolnictwa przy tym, że to rolnicy mają zarządzać funduszami, które my jako przedsiębiorcy mamy tworzyć. Jest to bardzo dziwna sytuacja.

Ale tej opinii nie podzielają wszyscy przedsiębiorcy. Wielu z nich zależy na jak najszybszym wejściu w życie ustawy.

Leszek Kawski, KRD: - dlatego, że uważamy, że jest to jedyna droga do wykorzystania jeszcze większych środków na promocję z UE. Ministerstwo rolnictwa zapowiada, że pomimo oporu części przemysłu spożywczego skieruje ustawę do Sejmu.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!