Od końca stycznia trwały przygotowania do wspomnianego marszu, zorganizowanego przez związek zawodowy Unię Rolników (Unió de Pagesos (UP). Zmobilizowano tysiące rolników ze wspólnoty autonomicznej Hiszpanii – Katalonii. Punktem kulminacyjnym wydarzenia było zebranie się uczestników na jednej z centralnych arterii w Barcelonie i wygłoszenie przez przywódcę związkowego Pepa Rierę postulatów lokalnych rolników, którzy żądali uznania rolnictwa i hodowli jako jednych z głównych filarów państwa. Ponadto postulowali większe wsparcie publiczne oraz podwyższenie przez rząd wsparcia finansowego na działalność rolniczą na obszarach o niekorzystnych wysokogórskich warunkach.

Ada Colau, burmistrz Barcelony, przybyłych uczestników marszu przywitała tymi słowami: Witajcie rolnicy! Barcelona was potrzebuje! Trzeba zapewnić suwerenność żywnościową - chcemy lokalnych produktów! Niech żyją rolnicy!"

Według źródeł lokalnych w korowodzie ulicami miasta wzięło udział 575 traktorów, 3000 osób i 30 autokarów, żadne incydenty miały miejsce poza drobnymi niedogodnościami drogowymi związanymi z trasą marszu.

Źródło: Twitter
Źródło: Twitter

Katalonia to region silnie uprzemysłowiony. Odsetek gruntów poświęcony działalności rolniczej osiąga zaledwie 33%, co stanowi wynik znacznie poniżej średniej nie tylko w Hiszpanii, lecz także w Unii Europejskiej. Niemniej sektor rolny charakteryzuje się wysokim stopniem mechanizacji i wysoką wydajnością. W Katalonii występują mokre rezerwaty leśne i najbardziej charakterystyczne są uprawy kukurydzy, ziemniaków i roślin pastewnych, a także winorośli, oliwek i różnych rodzajów zbóż. W obszarach nawadnianych (Bajo Segre, delta Llobregat) uprawia się produkty ogrodowe, kwiaty, drzewa owocowe oraz w delcie rzeki Ebro - ryż. Produkcja zwierzęca stanowi jedynie 0,5% PKB w Katalonii. Charakteryzuje się przy tym silnym związkiem z przemysłem spożywczym, specjalizacją (świnie, bydło, owce, drób, w tym strusie) i wysokim poziomem technologicznym.