Komisja Rolnictwa toczyła przez długi czas batalię aby osiągnąć kompromis co do regulacji rynku mleka. Dokument, który przyjęto (raport Nicholsona) ma poważne niedociągnięcia. Jasne jest jednak, że praca EMB przynosi owoce. To co daje nadzieję, to planowane  wprowadzenie obowiązkowych kontraktów na dostawy mleka oraz systemu raportowania danych dotyczących tych dostaw, obejmujących wszystkie kraje członkowskie – brzmi stanowisko EMB.

Obowiązkowe kontrakty nie będą jednak dotyczyły spółdzielni, co dla EMB jest dużym problemem.

Spółdzielnie są w wygodnej sytuacji i mogą powiadamiać rolników o cenie mleka tygodnie po tym, jak zostało ono dostarczone. W większości krajów więcej niż 50 proc. producentów mleka zrzeszonych jest członkami spółdzielni – mówi Romuald Shaber, prezydent EMB.

Według organizacji rezolucja zawiera również niejasne i mgliste wytyczne, co do formuły ustalania cen między producentami a przetwórcami.

Dodatkowo, według raportu Nicholsona  ilość surowego mleka, która może być negocjowana przez organizacje producenckie w każdym państwie członkowskim nie może przekroczyć 3,5 proc. całkowitej produkcji Unii Europejskiej. – Taki limit zupełnie nie odpowiada wymaganiom rynku. Podczas, gdy mleczarnie stale się łączą, 3,5 proc. limit jest poważną przeszkodą dla producentów mleka, a negocjacje na równym poziomie nie są możliwe – tłumaczy Shaber.

Widzimy, że praca polityczna producentów mleka nie poszła całkowicie na marne. Mała część żądań Europejskiego Związku Producentów Mleka została wzięta pod uwagę. Jednak ogólny wynik głosowania Komisji Rolnictwa i podjęte decyzję nie będą w stanie zapobiec następnemu kryzysowi – dodaje.

Głosowanie plenarne nad raportem Nicholsona odbędzie się najwcześniej w październiku, a negocjacje co do ostatecznego brzmienia dokumentu rozpoczną się na wrześniowej sesji w Strasburgu.

 – Mamy nadzieję, że uda się znaleźć kompromisy jeszcze podczas polskiej prezydencji, a tekst zostanie uzgodniony podczas pierwszego czytania sesji plenarnej – mówi James Nicholson, sprawozdawca parlamentarnej Komisji Rolnictwa.

Podobał się artykuł? Podziel się!