- Opublikowane dzisiaj wyniki badań potwierdziły, że dochodziło do nadużyć, ale nie zostało naruszone bezpieczeństwo żywności. Przywrócenie zaufania europejskich konsumentów i partnerów handlowych (...) w następstwie tego skandalu ma obecnie kluczowe znaczenie dla europejskiej gospodarki, ponieważ sektor spożywczy jest największym sektorem gospodarki w UE - powiedział unijny komisarz ds. zdrowia Tonio Borg.

Testy, które rozpoczęły się w ubiegłym miesiącu, dotyczyły obecności mięsa końskiego w wyrobach oznakowanych jako wołowe oraz sprawdzenia ewentualnej obecności fenylobutazonu w koninie. Ten lek weterynaryjny stosowany jest w hodowli koni sportowych, ale może być groźny dla zdrowia ludzi i dlatego jest zakazany w hodowli zwierząt, których mięso ma trafić do konsumpcji.

KE podała, że we wszystkich państwach członkowskich przeprowadzone zostało 7 259 testów, z czego 4 144 na obecność końskiego DNA w wołowinie i 3 115 na obecność fenylobutazonu w końskich tuszach. 193 testy wykazały obecność końskiego DNA (4,66 proc.), a 16 wykazało ślady fenylobutazonu (0,51 proc.). Program był w 75 proc. finansowany przez Komisję Europejską.

Najwięcej przypadków koniny w wołowinie stwierdzono we Francji (47), Grecji (36) oraz Niemczech (29). W Polsce stwierdzono 5 przypadków. Fenylobutazon stwierdzono głównie w Wielkiej Brytanii (14 przypadków).

Jednocześnie - jak podała KE - w państwach członkowskich wykonano kolejne 7 951 testów na obecność koniny w mięsie wołowym. Przeprowadzili je producenci, przetwórcy i dystrybutorzy żywności. W 110 przypadkach stwierdzono obecność mięsa końskiego.

Komisja jednak uspokaja ws. obecności fenylobutazonu. Powołała się na wspólne oświadczenie opublikowane w poniedziałek przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) oraz Europejską Agencję Leków (EMA), w którym wskazano na "niski stopień zagrożenia dla konsumentów" w przypadku fenylobutazonu. Wskazano, na "małe prawdopodobieństwo wystąpienia efektów toksycznych".

19 kwietnia przedstawiciele państw członkowskich i Komisji Europejskiej mają spotkać się, by dyskutować, czy program kontroli obecności mięsa końskiego w wołowinie, który ma identyfikować oszustwa i odbudować zaufanie konsumentów, powinien zostać przedłużony.

W połowie lutego kraje UE poparły propozycję Komisji Europejskiej, by przeprowadzić testy przetworzonych produktów mięsnych, w tym badania DNA na obecność koniny w wyrobach oznakowanych jako wołowe. Plan ten jest reakcją Unii na skandal związany z wprowadzeniem do obrotu koniny jako mięsa wołowego w niektórych krajach UE.

Po skandalu z deklarowaniem mięsa końskiego jako wołowiny, Komisja Europejska chce wiosną zaproponować, aby we wszystkich krajach UE obowiązywały takie same kary za fałszowanie mięsa. W planach jest też nadanie urzędnikom unijnym prawa do zlecania badań DNA.

Podobał się artykuł? Podziel się!