Według informacji strony rosyjskiej, na Litwie rozmawiano już na ten temat z przedstawicielami UE i Rosjanami. W rozmowach miał też wziąć udział polski minister rolnictwa, jednak zrezygnował on z udziału w tym spotkaniu.

Eksperci KE i Litwini poinformowali Rosjan o trybie ustanowienia maksymalnie dopuszczalnych ilości pestycydów w produkcji roślinnej oraz o systemie zapewnienia bezpieczeństwa konsumentowi. Eksperci zaznaczyli, że zgodnie z prawodawstwem i praktyką, za bezpieczeństwo produktów przy dostawach do krajów trzecich (w tym do Rosji), UE nie ponosi odpowiedzialności. A, według ekspertów KE, przekroczenie maksymalne dopuszczalnego poziomu pestycydów nie jest jeszcze podstawą do wprowadzenia zakazu eksportu. Może on zostać wprowadzony, gdy wyniki analiz zawartości pestycydu, wskazują bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia człowieka.

Rosjanie uważają, że podporządkowanie się tej zasadzie jest nie do przyjęcia, gdyż prawodawstwo rosyjskie zakazuje wykorzystania w celach spożywczych produktów z zawartością szkodliwych substancji, kiedy ich ilość przekracza dopuszczalny poziom. Rosyjskie prawodawstwo wymaga również, żeby każda partia produktów roślinnych dostarczanych do Rosji była opatrzona informacją o tym, jakie pestycydy stosowano przy ich produkcji i przechowywaniu oraz dane o dacie ostatniego kontaktu z pestycydami.

Rossielchoznadzor przypomniał, że o zasadach określających wymagania wobec dostarczanej do Rosji roślinnej produkcji poinformowano Komisję Europejską w 2005 r. I wówczas europejscy eksperci uznali zasadność rosyjskich wymagań.

Źródło: AgroBel.by