Komisyjni eksperci zebrali się pod przewodnictwem dyrektora generalnego ds. rolnictwa, Jerzego Plewy. W najbliższy czwartek w Brukseli o rosyjskich sankcjach będą rozmawiać eksperci wysokiego szczebla z krajów członkowskich UE.

"Eksperci zbadają potencjalny skutek sankcji, biorąc także pod uwagę sytuację na innych rynkach (niż Rosja). Każdy produkt trzeba ocenić z osobna. Mamy nadzieję, że do czwartku, kiedy odbędzie się spotkanie ekspertów z krajów członkowskich, będziemy mieli jaśniejszy obraz sytuacji" - powiedział Waite.

Dopytywany, czy prace grupy roboczej przybliżą wypłatę ewentualnych unijnych rekompensat rolnikom, dla których Rosja była ważnym rynkiem zbytu, rzecznik powiedział, że takie dyskusje są przedwczesne i sprawa wymaga dłuższej analizy, co pozwoli m.in. ocenić, czy eksportu do Rosji nie udało się przekierować na inne rynki. Waite przyznał jednocześnie, że Wspólna Polityka Rolna przewiduje mechanizmy elastycznego reagowania na kryzysy na rynku.

Z danych Eurostatu wynika, że unijny eksport rolno-spożywczy do Rosji wyniósł w ub. roku 11,372 mld euro, z czego najwięcej przypadło na Niemcy, Holandię, Litwę i Polskę (1,075 mld). Ponieważ rosyjskie sankcje obejmują tylko wybrane kategorie produktów, Komisja Europejska uważa, że straty będą znacznie mniejsze, niż początkowo myślano w Brukseli. Ze wstępnych analiz wynika, że sankcje obejmą towary, których eksport w 2013 r. wyniósł 5,252 mld euro.

W przypadku Polski jest to jednak blisko 80 proc. eksportu rolno-spożywczego do Rosji, bo aż 841 mln euro (tyle był wart w 2013 r. polski eksport towarów, które w czwartek zostały objęte sankcjami).

Podobał się artykuł? Podziel się!