Obrady unijnych ministrów rolnictwa zakończyły się optymistycznym dla nas akcentem. Po gorzkich decyzjach w sprawie reformy rynku cukru, nieco lepiej wygląda sprawa zmian na rynku mleka. Nasz postulat stopniowego zwiększania limitów wszystkim krajom członkowskim został ciepło przyjęty przez większość delegacji, a co najważniejsze przez samą Komisję Europejską.

Mariann Fischer Boel: – Gdy pod koniec roku przyjmiemy raport na temat sytuacji na rynku mleka, będziemy podejmować wraz z krajami członkowskimi decyzje, przewiduję, że zwiększenie kwot mlecznych będzie możliwe od 1 kwietnia przyszłego roku, oczekujemy w tej sprawie poparcia ze strony Parlamentu Europejskiego.

Polska delegacja podczas obrad podkreślała, że nie zależy nam na zlikwidowaniu systemu kwotowania produkcji, tylko na jego stopniowej modyfikacji. J. K. Ardanowski, wiceminister rolnictwa: - My nie demontujemy systemu kwotowania mleka w całej Europie. Naszą propozycją jest , że trzeba dyskutować o całkowitym odejściu od kwot mlecznych.

O czym najlepiej świadczy obecna niespodziewana koniunktura na produkty mleczarskie. Tej sytuacji nie przewidział nikt. Ale wszyscy mają nadzieję, że potrwa jak najdłużej. Na jak najszybsze zwiększenie limitów najbardziej liczą mleczarnie, które od wielu miesięcy narzekają na brak mleka. Rolnicy nie mogą produkować więcej, bo Bruksela karze ich za przekroczenie kwot.

Waldemar Broś, KZSM: – Polska nie ma żadnego interesu w utrzymywaniu tych żenująco dla nas niskich kwot.

Gdyby Wspólnota przyjęła polskie propozycje zwiększania limitów mleka o 4-5 proc. rocznie, to za kilka lat nasza narodowa kwota wzrosłaby z 9 do 11 mld litrów.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes