Nicolas Sarkozy wśród innych francuskich priorytetów w UE wymienił reformę wspólnej polityki rolnej po 2013 r., "ekologiczną" politykę podatkową, politykę energetyczną oraz rozwój polityki imigracyjnej.

"Nie można z jednej strony być członkiem strefy Schengen, a z drugiej legalizować bez pytania innych państw o zdanie, nielegalnych imigrantów" - powiedział Sarkozy, czyniąc aluzję do regulacji prawnych, jakie miały miejsce we Włoszech i Hiszpanii w 2005 i 2006 r.

Przemawiając po raz pierwszy w PE od czasu wyboru na prezydenta Francji wiosną tego roku, Sarkozy powrócił do starej francuskiej idei tzw. preferencji wspólnotowych, czyli uprzywilejowanego traktowania unijnego przemysłu, rolnictwa czy handlu w zglobalizowanym świecie.
"Słowo ochrona nie może być zakazane w europejskiej demokracji" - wskazał Nicolas Sarkozy.

"Musimy być zdolni stworzyć prawdziwe preferencje wspólnotowe. Musimy być zdolni chronić się tak, jak robią to inni. Jeśli inne narody mają prawo bronić się przed dumpingiem, dlaczego nie Europa? Jeśli wszystkie kraje mają polityki monetarne, dlaczego nie Europa? Jeśli inne narody mogą część swoich rynków zastrzec dla swoich firm, czemu nie Europa, jeśli inni mogą stworzyć polityki przemysłowe, dlaczego nie Europa? Jeśli inni bronią swoich rolników, dlaczego Europa ma nie chronić swoich?" - pytał retorycznie podczas debaty.

Sarkozy zastrzegł, że nie chodzi o protekcjonizm, ale o "domaganie się wzajemności".

Zapewnił, że Europa chce dawać przykład w walce ze zmianami klimatycznymi, ale "nie może zaakceptować nieuczciwej konkurencji tych państw, które swoim przedsiębiorstwom nie narzucają żadnych wymogów ekologicznych". 

Zapewnił, że chce, by Francja na nowo stała się motorem europejskiego wzrostu gospodarczego i wniosła wkład w dobrobyt Europy. "Kiedy Francja ma się dobrze, to cała Europa z tego korzysta" - powiedział.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!