Sawicki spotkał się w stolicy Niemiec z przedstawicielami organizacji pozarządowych, związanych z rolnictwem i ochroną środowiska, a także rozmawiał z szefem komisji Bundestagu ds. żywności, rolnictwa i ochrony konsumentów Hansem-Michaelem Goldmannem.

- Staram się wykorzystać każdą okazję, by przekonywać partnerów europejskich do polskiej wizji reformy Wspólnej Polityki Rolnej po 2013 r., uproszczenia jej poprzez odejście od historycznych tytułów do płatności oraz wypracowanie nowych obiektywnych kryteriów przydzielania środków finansowych - powiedział Sawicki dziennikarzom. - Oczekujemy, że w trakcie dyskusji o reformie WPR taki model zostanie wypracowany.

Zdaniem polskiego ministra, środowisko organizacji pozarządowych w Niemczech prezentuje bardziej otwarte poglądy w sprawie reformy WPR niż niemiecki rząd.

Jak ocenił Sawicki, wydaje się, że "powoli dociera do polityków starych państw UE, jako swoisty nieakcentowany wstyd", iż dłużej nie da się utrzymać dotychczasowych dysproporcji w poziomie płatności bezpośrednich dla rolników z poszczególnych krajów. Obecnie subwencje bezpośrednie dla rolników w poszczególnych krajach UE wahają się od około 500 euro od hektara w Grecji i na Malcie do około 100 euro na Łotwie, przy unijnej średniej około 250 euro. W Polsce to około 200 euro, we Francji ok. 250, w Niemczech ok. 300 euro.

Według Sawickiego stopniowe odchodzenie od różnic w dopłatach bezpośrednich nie może trwać zbyt długo. - Unii Europejskiej nie stać na kolejny okres przejściowy. Jednolity rynek i zasada niezakłóconej konkurencji nie wytrzymają kolejnych siedmiu lat w dyskryminacji w poziomie płatności - powiedział.

- Trzeba myśleć o tym, jak znaleźć wspólne kryteria dla 27 państw i należy widzieć konieczność kompromisów - mówił.

Komisja Europejska zapowiedziała, że przedstawi propozycje legislacyjne w połowie października. Dokument będzie prawdopodobnie omówiony podczas Rady Ministrów Rolnictwa i Rybołówstwa zaplanowanej na 20-21 października. Rozmowy na temat tego projektu będą trwały co najmniej rok.