Sawicki przebywa obecnie na nieformalnym posiedzeniu ministrów ds. rolnictwa i rybołówstwa UE w Debreczynie na Węgrzech.

- Jestem rozczarowany brakiem reakcji Komisji Europejskiej na kryzys, jaki dotknął Europę, konsumentów i rolników - producentów warzyw - powiedział minister. Dodał, że na węgierskim spotkaniu nie padły żadne konkretne propozycje.

Poinformował, że na razie "Niemcy nie są w stanie zidentyfikować źródła pochodzenia bakterii coli". Nie wiadomo czy trafiła ona do tego kraju z zewnątrz, czy też może źródłem zakażenia jest woda lub pracownicy w samych Niemczech - tłumaczył Sawicki. - Jeżeli nie ma się pewności, to nie można podawać, z jakiego rynku warzywa pochodzą, bo to jest niszczenie określonych rynków - podkreślił. Stwierdził, że Hiszpanie przeprowadzili "u siebie" badania i nie stwierdzili obecności takiego szczepu bakterii.

W opinii Sawickiego, jest niedopuszczalne, by w ciągu 20 dni niemieckie służby sanitarne nie wyjaśniły przyczyn pojawienia się choroby. Poinformował, że pierwsze zachorowania pojawiły się na terenie tego kraju 2 maja, a oficjalny komunikat wydano dopiero 22 maja.

Według Sawickiego podczas wtorkowego spotkania na Węgrzech, komisarz ds. rolnictwa Dacian Ciolos nie umiał powiedzieć, jakie środki podejmie ewentualnie KE, by przeciwdziałać tego rodzaju zdarzeniom w przyszłości i jak zamierza zrekompensować powstałe starty. Zdaniem Sawickiego straty producentów warzyw są ewidentne.

Minister poinformował, że w związku z obecną sytuacją Polska razem z Hiszpanią, Belgią i Holandią, i prawdopodobnie też Szwecją, chce zwołania w trybie pilnym, czyli w ciągu dwóch tygodni nadzwyczajnego, formalnego posiedzenia unijnych ministrów rolnictwa.

Na tym posiedzeniu dwaj unijni komisarze: Ciolos i ds. zdrowia John Dali, mieliby przedstawić stan zachorowań wywołanych przez bakterię. Po drugie powinni poinformować, jak zamierzają zreformować służby inspekcyjne, by reagowały na tego typu zdarzenia w sposób zdecydowanie szybszy i jakie chcą przyjąć zasady rekompensat finansowych.

Dodał, że wniosek w tej sprawie jest w trakcie opracowywania.

W wielu krajach europejskich m.in. w Niemczech rośnie liczba zachorowań wywołanych przez bakterie EHEC, czyli groźny szczep pałeczki okrężnicy escherichia coli. W Niemczech liczba chorych z zespołem HUS (groźny dla życia zespół hemolityczno-mocznicowy) wzrosła we wtorek do 373. Infekcje bakterią EHEC potwierdzono już także w Danii, Wielkiej Brytanii, Austrii, Holandii, Hiszpanii. Trzy podejrzane przypadki zgłoszono we Francji.

Według mediów zakażone warzywa pochodzą z Hiszpanii. Władze w Madrycie podkreślają, że nie można wykluczać, iż ogórki zostały zanieczyszczone w czasie transportu do Niemiec albo już w Niemczech. Podobał się artykuł? Podziel się!