- Komisja Europejska ma zamiar zaproponować w ramach rekompensat 150 milionów euro wszystkim rolnikom, którzy ponieśli straty z powodu paniki, jaka dotknęła rynki warzyw w konsekwencji zakażeń bakterią EHEC - powiedział unijny komisarz ds. rolnictwa Dacian Ciolos. Pieniądze miałyby pochodzić z budżetu rolnego UE. Szef polskiego resortu rolnictwa ma nadzieję, że podczas nadzwyczajnego spotkania w Luksemburgu ministrowie rolnictwa UE dowiedzą się, co jest faktyczną przyczyną zakażenia bakterią EHEC oraz usłyszą od Komisji Europejskiej propozycje systemu pełnych rekompensat dla rolników, którzy nie mogą sprzedać swoich warzyw lub sprzedają je po bardzo zaniżonych cenach.

Według ministra Polska jest poważnie zagrożona, ponieważ zamknięty rynek rosyjski to strata dla Polski w granicach jednego miliarda euro rocznie. - To są bardzo poważne pieniądze, to może doprowadzić do ruiny kilkaset tysięcy gospodarstw - powiedział Sawicki.

Minister rolnictwa potwierdził, że straty Polski spowodowane wprowadzeniem przez Rosję embarga na import europejskich warzyw z powodu epidemii zakazeń pałeczką okrężnicy, wyniosły do tej pory ok. 22 mln złotych. - Zamknięty rynek rosyjski to rocznie starta dla Polski w granicach jednego miliarda euro rocznie - dodał minister.

Polska, podobnie jak Francja, będzie ubiegać się podczas spotkania w Luksemburgu o to, by z odszkodowań mogli skorzystać wszyscy producenci świeżych warzyw, bez konieczności pośrednictwa grup, czy organizacji producentów. Kłóci się to m.in. z propozycją przedstawioną we wtorek przez Belgię, która zaproponowała tymczasowy mechanizm interwencji na rynku świeżych warzyw w Europie. Dotyczyłby on tylko organizacji producentów, co w przypadku państw, gdzie rolnictwo jest mniej zorganizowane, nie gwarantowałoby odpowiednich odszkodowań dla rolników.

W wielu przypadkach istniałoby ryzyko, że owe organizacje producentów są zbyt małe, by świadczyć usługi producentom, którzy nie są ich członkami. Według KE, poziom zrzeszenia rolników w organizacjach producentów jest bardzo zróżnicowany. W Polsce - dane z 2008 roku - dotyczył 0,6 proc. rolników. Dla porównania, w Irlandii zrzeszonych jest 79 proc. producentów rolnych, a w Belgii 96 proc.