Zapytany o tradycyjną konfrontację między Zjednoczonym Królestwem a Francją w kwestii znaczenia WPR w budżecie Unii Europejskiej, Sawicki ocenił, że oba te państwa mają do tego "podejście konserwatywne", każde swoje własne.

Brytyjczycy zasadniczo przeciwni są WPR i chcą renacjonalizacji rolnictwa tak, by każdy kraj zobowiązywał się do finansowania własnych rolników. W przypadku Francji, jak ocenił minister, opowiada się ona za reformami, ale w o wiele "powolniejszym tempie" niż to, na którym zależy Polsce.

- Jedną z rzeczy ważniejszych od wielkości budżetu jest przeprowadzenie reform, aby przejść z postawy defensywnej (odnośnie rolnictwa) do postawy sprzyjającej wzrostowi. Trzeba mieć odwagę dogłębnego zreformowania polityki - powiedział minister.

Sawicki wyraził poparcie dla obecnego trendu przekazywania środków na "rozwój obszarów wiejskich", niezwiązanych wyłącznie z rolnictwem, lecz obejmujących również zachowanie krajobrazu i środowiska naturalnego. Jak podaje AFP Polska walczy przede wszystkim o zrównoważenie subsydiów rolnych na rzecz nowych wschodnioeuropejskich państw członkowskich UE kosztem subsydiów dla starych członków Unii, jak Francja, Niemcy czy Włochy.

Obecny mechanizm obliczania pomocy, wypłacanej w zależności od wielkości gospodarstwa, faworyzuje stare kraje członkowskie. Sawicki uważa, że jest to "całkowicie niesprawiedliwy system".

Podobał się artykuł? Podziel się!