Rzeczniczka unijnej komisarz ds. zdrowia Andruli Wasiliu, Nina Papadulaki poinformowała, że otrzymano z Rzymu zapewnienie, iż skażona mozzarella znalazła się tylko na rynku lokalnym. "Nie została wysłana do krajów trzecich, ani UE" - powiedziała Papadulaki na konferencji prasowej w Brukseli.

Rzeczniczka nie powiedziała jednak, czy odpowiedź Włoch na pytania KE jest satysfakcjonująca. Bruksela będzie jeszcze czekać na dalsze informacje.

"Ocenimy sytuację (...) i zobaczymy, czy będzie konieczne jakiekolwiek działanie. Ilości dioksyn były wyższa niż przewidują normy UE, lecz nie były one nadmierne" - dodała Papadulaki.

We Włoszech zamknięto ponad 80 wytwórni bawolej mozzarelli, gdzie stwierdzono łamanie norm sanitarnych i fałszowanie rezultatów badań weterynaryjnych. W związku z doniesieniami o dioksynach import tego słynnego włoskiego sera zawiesiły czasowo Japonia i Korea Południowa.

Nie jest do końca jasne, czy skażenie wynika z obecności w Kampanii ton nie wywożonych miesiącami śmieci, wśród których znajdują się toksyczne odpadki, trafiające do pasz. Nie brakuje opinii, że winna jest przede wszystkim tak zwana ekomafia, która nielegalnie zakopuje śmieci na terenach, na których potem pasie się bydło.

Źródło: PAP