Szeregi taksówek i ciężarówek zablokowały już część wewnętrznej obwodnicy Brukseli, wywołując chaos w ruchu ulicznym. Policja spodziewa się, że liczba protestujących kierowców ciężarówek, traktorów i taksówek sięgnie w centrum miasta 1000.

Demonstrujący twierdzą, że wysokie ceny paliw stawiają ich na krawędzi przetrwania, i żądają dotacji od rządów państw UE.

W ciągu ostatnich siedmiu lat ceny ropy na świecie wzrosły czterokrotnie, osiągając w poniedziałek rekordowy poziom 139,89 USD za baryłkę.

"Jest bardzo, bardzo ciężko - powiedział kierowca ciężarówki Paul Delestiene ze związku zawodowego transportowców. - Diesel podrożał o jakieś 40 proc. To ma straszny wpływ na zarobki. Bardzo trudno kupić samochód czy utrzymać pracowników. To mnóstwo kosztuje".

Mimo protestów jest mało prawdopodobne, by przywódcy UE obniżyli podatek obrotowy na paliwo. Rzecznik komisarza UE ds. energii Andrisa Piebalgsa, Ferran Tarradellas Espuny przyznał, że Unia niewiele może zrobić poza stymulowaniem długoterminowych reform zachęcających do stosowania paliw alternatywnych. "Ceny ropy będą nadal wysokie" - zaznaczył.

Komisja Europejska ostrzegła rządy państw członkowskich, by nie szły na krótkoterminowe ustępstwa na rzecz rybaków, rolników, kierowców ciężarówek i innych grup dotkniętych wzrostem cen paliw.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!