Około 120 ciężarówek - według policji, a 200 - według organizatorów, jeździło na klaksonach wewnętrzną obwodnicą miasta wokół historycznego centrum.

Jednocześnie kilkaset traktorów, w większości z Walonii, wjechało do miasta od południa, gromadząc się w dzielnicy unijnych instytucji, gdzie w czwartek i piątek odbywać się będzie szczyt.

Około 50 traktorów zablokowało także jedną z najbardziej eleganckich ulic Brukseli, Av. Louise. Zatrzymała je policja, uniemożliwiając im dołączenie do parady ciężarówek.

Demonstrujący twierdzą, że wysokie ceny paliw stawiają ich na krawędzi przetrwania i żądają dotacji od rządów państw UE. W ciągu ostatnich siedmiu lat ceny ropy na świecie wzrosły czterokrotnie, osiągając w poniedziałek rekordowy poziom 139,89 USD za baryłkę.

Organizacja przewoźników drogowych UPTR, która zwołała manifestację i domagająca się także obniżenia opłat fiskalnych, ma w czwartek spotkać się z premierem Yves Leterme'em. Jednak rząd zapowiedział już, że jego pole manewru jest bardzo wąskie.

Mimo protestów jest mało prawdopodobne, by przywódcy UE obniżyli podatek obrotowy na paliwo. Rzecznik komisarza UE ds. energii Andrisa Piebalgsa, Ferran Tarradellas Espuny przyznał, że Unia niewiele może zrobić poza stymulowaniem długoterminowych reform zachęcających do stosowania paliw alternatywnych. "Ceny ropy będą nadal wysokie" - zaznaczył.

Komisja Europejska ostrzegła rządy państw członkowskich, by nie szły na krótkoterminowe ustępstwa na rzecz rybaków, rolników, kierowców ciężarówek i innych grup dotkniętych wzrostem cen paliw.

Źródło: PAP