Od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej do polskiego rolnictwa wpłynęło już 14 miliardów złotych w ramach dopłat bezpośrednich i funduszy strukturalnych. Czy pieniądze unijne zmienią polską wieś pokaże czas. Na razie jest na to za wcześnie. Ale na pewno bez pomocy mieszkańcy wsi nie dokonają tego własnymi siłami.

Od półtora roku Polska jest członkiem Unii Europejskiej, a polskie rolnictwo objęte jest przyjaznymi dla tej gałęzi gospodarki zasadami Wspólnej Polityki Rolnej. Najogólniej, zasady te sprowadzają się do wspierania rolnictwa i wsi, które w warunkach liberalnej gospodarki radzą sobie gorzej niż pozostałe grupy zawodowe i społeczne. Czy mieszkańcy polskich wsi już to wsparcie odczuli? Czy daje się już u nas dostrzec oznaki zwiększenia znaczenia społeczności wiejskich? Na tak postawione pytania starano się znaleźć odpowiedź na konferencji zorganizowanej przez Instytut Spraw Publicznych, który nie pierwszy raz daje dowód zainteresowania losami polskiej wsi i rolnictwa. 

Doktor Barbara Fedyszak-Radziejowska, kierująca zespołem ekspertów uważa, że proces marginalizacji społeczności wiejskich trwa w Polsce od dziesięcioleci, przy czym największe jego nasilenie występowało w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Nastąpił drastyczny spadek dochodów rolników, którego nie mogło wyrównać wsparcie dla rolnictwa wypłacane z krajowego budżetu. W rezultacie w kolejnych latach proces marginalizacji społeczności wiejskich ciągle się pogłębiał. Szansa przezwyciężenia tego stanu pojawiła się dopiero po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. I choć wynegocjowany poziom wsparcia dla polskiego rolnictwa jest nadal niższy niż w starych 15 krajach członkowskich, to pomoc ta jest wyraźnie wyższa niż przed integracją. 

W obu badanych województwach rolnicy sprawnie zarejestrowali się w systemie IACS, licznie wystąpili o dopłaty bezpośrednie i o środki na wszystkie ważniejsze działania proponowane w Planie Rozwoju Obszarów Wiejskich i w Sektorowym Programie Operacyjnym „Restrukturyzacja i Modernizacja Sektora Żywnościowego oraz Rozwój Obszarów Wiejskich”. Jednak za dużo we wdrażaniu tych programów było polityki i propagandy, dlatego rolnicy nadal są źle nastawieni do UE. Protestują, gdy mówi im się o unijnych dotacjach. Uważają, że są to przede wszystkim polskie środki, wpłacone do unijnego budżetu jako polska składka. Drażnią ich opinie, płynące z różnych środowisk, że otrzymywane przez nich środki są jedynie wsparciem socjalnym i w niczym nie pomogą w rozwoju polskiej wsi, a tylko uzależnią rolników od darmowych pieniędzy.