Deputowany Walonii, francuskojęzycznego, autonomicznego regionu Belgii, zaapelował do autorów umowy o uporządkowanie - jak to ujął - "marmolady tekstów", które składają się na umowę, czyli licznych aneksów, deklaracji interpretacyjnych, wymiany listów, etc.

- To jest niepoważne - ocenił w poniedziałek w belgijskim radiu RTL. - Mamy do czynienia z marmoladą tekstową, mam 300 stron umowy, 1 300 stron załączników. Mam dwie, nawet trzy deklaracje interpretacyjne - dodał.

Jak pisze agencja AFP, w zasadzie przewodniczący parlamentu Walonii zażądał więcej czasu na przestudiowanie tekstów. Nie sprecyzował jednak, ile dokładnie władze Walonii na to potrzebują. - Jutro będzie umowa z Amerykanami, Japończykami i Chińczykami, trzeba zatem solidnej podstawy prawnej - wskazał.

Źródła UE podały w niedzielę, że do poniedziałku Komisja Europejska dała rządowi Belgii czas na podjęcie decyzji w sprawie ewentualnego poparcia umowy CETA.

Jeśli w Belgii nie uda się przełamać impasu w sprawie CETA do poniedziałku wieczorem, przywódcy UE rozważą odwołanie ceremonii podpisania tej umowy, zaplanowanej na czwartek w Brukseli - poinformowało anonimowo dwóch urzędników zaznajomionych z negocjacjami, na których powołuje się agencja Associated Press.

Jak powiedzieli oni w niedzielę AP przywódcy UE planują przekazać premierowi Kanady Justinowi Trudeau przez telefon informację o odwołaniu czwartkowego szczytu Unia Europejska-Kanada, jeśli Belgia nie poprze umowy do wyznaczonego przez KE terminu.

Według anonimowego rozmówcy Reutera, jeśli szef Rady Europejskiej Donald Tusk nie będzie mógł obiecać Trudeau, iż do tego podpisanie dojdzie, szczyt UE-Kanada zostanie odłożony.

Walonia sprzeciwia się CETA, a rząd federalny Belgii potrzebuje zgody regionów i wspólnot językowych kraju, by podpisać umowę między Unią a Kanadą. Sprzeciw liczącej nieco ponad 3 mln mieszkańców francuskojęzycznej Walonii grozi fiaskiem umowy, bowiem państwa UE muszą jednomyślnie dać zgodę na podpisanie przez Unię porozumienia z Kanadą.