Problem suszy na Półwyspie Iberyjskim występuje od dłuższego czasu. Poprzednie zbiory zbóż, buraków, oliwek, warzyw oraz część zbiorów winogron także nie należały do udanych. Trudności związane z warunkami pogodowymi nie ominęły producentów mięsa, prowadzących hodowle ekstensywne owiec, kóz i bydła.

>>> Czytaj więcej: Na południu Hiszpanii zaczęły się żniwa: straty sięgają nawet 80 proc.

Niekorzystna sytuacja w sektorze rolniczym w najbliższym czasie przełoży się na branżę spożywczą. Producenci żywności już teraz ostrzegani są o ryzyku gwałtownego wzrostu cen warzyw, zwłaszcza tych liściastych takich jak: sałata, kalafior, brokuł. W pierwszych miesiącach 2018 roku można spodziewać się wyższych cen na rynku hiszpańskim, a co za tym idzie także europejskim, ponieważ kraj ten jest jednym z zimowych rezerwuarów warzywno-owocowych dla wschodnich i północnych krajów Europy.

Obecnie, jeśli chodzi o uprawę zbóż, tegoroczny siew był dla rolników grą wysokiego ryzyka finansowego. Choć nadal nie można wykluczyć, że będą to dobre żniwa, to jednak warunkiem jest poprawa pogody. Wielu rolników na południu kraju już teraz deklaruje rezygnację z zasiewu zbóż w najbliższych miesiącach, decydując się w zamian na uprawę słonecznika. Wątpliwości mają także ci rolnicy, którzy chcieliby na wiosnę posiać kukurydzę lub buraki. Ich obawy związane są z kosztami magazynowania wody koniecznej do nawadniania pól w okresach suszy. W ostatnim roku to właśnie problem nawadniania oraz niedoborów wody w dwóch głównych rzekach Półwyspu Iberyjskiego Duero i Tagu był główną przyczyną strat w rolnictwie. W uprawie owoców i warzyw brak wody spowodował konieczność użycia odsolonej wody w rejonie Morza Śródziemnego, a to z kolei trzykrotnie podwyższyło koszty produkcji.

Prezes Stowarzyszenia Producentów-Eksporterów Owoców i Warzyw Regionu Murcia (PROEXPORT) – Juan Marína – w wypowiedzi dla hiszpańskiego dziennika "El País" podkreśla, że obawia się przyszłorocznego sezonu, ponieważ problemem jest nie tylko obecna sytuacja, lecz także decyzja tysięcy producentów o redukcji areału upraw między 30% a 40 % ze względu na ryzyko suszy.