- Głosowanie rozpoczęło się w czwartek i potrwa do końca lutego. Spośród drzew z 13 europejskich krajów rywalizację wygra to, które otrzyma największą liczbę głosów internautów. Co roku w popularnym konkursie bierze udział ponad 200 tys. osób. Polską topolę można wesprzeć na stronie www.treeoftheyear.org - powiedziała Jolanta Migdał z Klubu Gaja.

Nazwa 220-letniej helskiej topoli nie jest przypadkowa. Podkreśla tożsamość miejsca, w którym rośnie. W języku staropolskim "hel" oznacza wydmę, cypel, pustkowie. - Klimat nadmorski oraz helska bryza próbują ją +złamać+, jednak drzewo dzielnie stawia im opór. Pierwszą osobą, która zwróciła uwagę na ten niezwykły okaz topoli był Roman Klim, twórca Muzeum Rybołówstwa w Helu - powiedziała Migdał.

Helena stała niegdyś w towarzystwie bliźniaczej topoli, która jednak nie wytrzymała naporu wiatru. Pozostał po niej tylko pień, z którego stworzono rzeźbę przedstawiającą rybaków wciągających sieci do łodzi.

Rywalami helskiej topoli są drzewa z dwunastu europejskich krajów, m.in. rzadka lokalna odmiana jabłoni ze Słowacji, największy na świecie dąb korkowy w Portugalii i dąb będący symbolem skautingu w Wielkiej Brytanii.

Internauci mogą głosować na dwa drzewa. W ostatnim tygodniu lutego na stronie internetowej nie będzie można zobaczyć aktualnej liczby głosów na poszczególnych kandydatów.

Zwycięzcę plebiscytu poznamy 21 marca podczas uroczystej gali w Brukseli.

W ub.r. w plebiscycie zwyciężył dąb Józef z Wiśniowej na Podkarpaciu, który został Europejskim Drzewem Roku 2017. Zagłosowało na niego ponad 17 tys. osób.

Organizatorem konkursu Europejskie Drzewo Roku jest stowarzyszenie Partnerstwo dla Środowiska, które zrzesza sześć fundacji z Bułgarii, Czech, Węgier, Polski, Rumunii i Słowacji, działających na rzecz ochrony środowiska.

Klub Gaja powstał na przełomie lat 80. i 90. Jego członkowie angażują się m.in. w obronę praw zwierząt. Realizują też programy i kampanie, które pogłębiają zrozumienie pozycji człowieka w ekosystemie.

Podobał się artykuł? Podziel się!