W poniedziałek - 16 maja w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych odbyła się debata pt. "Polska prezydencja a nowe ramy finansowe UE 2014-2020".  Jak wynika z debaty w PISM, punktem spornym w czasie polskiej prezydencji będzie polityka spójności. Jej celem jest wyrównywanie poziomu życia w całej Wspólnocie, poprzez pomoc słabiej rozwiniętym regionom UE. Właśnie dzięki tym środkom do Polski szerokim strumieniem płyną unijne pieniądze, czyniąc z naszego kraju głównego beneficjenta budżetu Unii.

- Tu niestety nie ma dobrych wiadomości. Największe państwa członkowskie, czyli te, które mają największą siłę polityczną, są za ograniczeniem wielkości środków w tej polityce. Przykładowo Niemcy proponują ograniczenie tej polityki do najbardziej potrzebujących regionów  - mówił analityk PISM.

Z polskiego punktu widzenia sytuację poprawia fakt, że polityka spójności ma realizować Strategię "Europa 2020", która jest nowym, długookresowym programem rozwoju społeczno-gospodarczego Unii Europejskiej.

Zupełnie inaczej wyglądają podziały w przypadku wspólnej polityki rolnej, która jest największą pozycją w budżecie unijnym. Za jej ograniczeniem opowiadają się: Wielka Brytania, Niemcy i Szwecja, natomiast za utrzymaniem - Francja, której szczególne zależy na dopłatach bezpośrednich dla rolników. Polska, a także np. Węgry, opowiada się za zapewnieniem podobnych warunków konkurencji na rynkach rolnych między poszczególnymi państwami członkowskimi.

Podobał się artykuł? Podziel się!