PRZEGLĄD PRASY: W Brukseli ministrowie rolnictwa 27 państw UE po raz pierwszy wspólnie zajęli się wysokimi cenami żywności na świecie. Zgodzili się, że Unia powinna bardziej wspierać produkcję żywności w biednych krajach, m.in. w Afryce.

Członkowie Unii mają zupełnie rozbieżne zdania, jak zmieniać własną politykę rolną. Brytyjczycy, częściowo popierani przez Skandynawów, uważają, że aby ulżyć biednym, Unia musi jak najbardziej ograniczyć Wspólną Politykę Rolną, czyli przestać subsydiować produkcję u siebie i zlikwidować cła, które utrudniają biednym dostęp do europejskiego rynku. (...)

Minister finansów Alistair Darling przed obradami wysłał do pozostałych 26 stolic list, w którym (...) stanowczo apeluje, by Europa nie przyczyniała się niepotrzebnie do wzrostu cen żywności poprzez cła i subsydia. Z oceną Brytyjczyków zgadzają się niektóre organizacje pomocowe i międzynarodowi eksperci. Jean Ziegler, specjalny wysłannik ONZ ds. żywności, mówił wręcz ostatnio o tym, że unijna polityka rolna rujnuje afrykańskie rolnictwo.

Te argumenty nie przemawiają jednak do innych państw UE, na czele z Francją, którą popierają Polska, Hiszpania, Niemcy i inne kraje. Ten obóz chce jeszcze bardziej niż dotychczas wspierać produkcję rolną w Europie. - Nie pomożemy słabym, osłabiając silnych - odpowiadał Brytyjczykom niemiecki minister rolnictwa Horst Seehofer. Takiego samego zdaniajest polski minister Marek Sawicki. - Jesteśmy za tym, by dać szansę produkcji żywności państwom trzecim. Obniżanie taryf na żywność nie spowoduje jednak wzrostu produkcji na świecie. [Europejscy] rolnicy po prostu przestaną produkować - mówił.

Wśród propozycji, które przedstawi dziś Komisja, nie ma zapisów dotyczących ceł. Je st natomiast propozycja, by wszystkich dopłat udzielać rolnikom niezależnie od wielkości produkcji. Taki mechanizm obowiązuje już w Polsce. Dzięki temu rolnicy nie zwiększają produkcji tylko po to, by dostać dopłaty. Zdecydowanie za takim rozwiązaniem są Brytyjczycy. W starych krajach UE obowiązuje jednak wiele wyjątków od tej reguły, np. na terenach górskich, gdzie szczególnie trudno utrzymać produkcję. Wiele krajów będzie chciało na pewno te wyjątki zachować.

(...) Krajom, które chcą uczynić z Europy rolne mocarstwo, spodobają się natomiast zapewne pomysły, by znieść zasady zmuszające rolników do nie użytkowania części gruntów, oraz zniesienie ograniczeń wprodukcji mleka. Kwoty mleczne będą stopniowo zwiększane o 1 proc. co roku, a w 2015 r. rynek zostanie całkowicie uwolniony.

By zmiany wpolityce rolnej zostały uzgodnione przed kolejnymi wyborami do Parlamentu Europejskiego, państwa Unii będą musiały dojść do porozumienia wciągu najbliższych miesięcy. Biedne kraje z uwagą będą śledzić tę debatę, bo zależnie od jej wyników Europa zgodzi się lub nie na korzystne dla nich rozwiązania w Światowej Organizacji Handlu.

Gazeta Wyborcza

Podobał się artykuł? Podziel się!