Byłaby to pierwsza tak poważna kwota, jaką zapłaci Polska za naruszenie unijnych zasad. Decyzja o nałożeniu kary ma zapaść po grudniowym spotkaniu przedstawicieli Komisji Europejskiej i polskiego Ministerstwa Rolnictwa. Na komitecie pojednawczym każda ze stron przedstawi swoje racje - pisze Magdalena Kozmana.

(...)Chodzi o nieprawidłowości przy tworzeniu i wykorzystaniu tzw. ortofotomapy - czyli satelitarnej mapy gospodarstw otrzymujących dopłaty. Agencja nie posłuchała zaleceń unijnych kontrolerów. (...)Bruksela wielokrotnie karała państwa cofnięciem dotacji. Dotąd najwięcej nieprawidłowości w wydatkach na rolnictwo byto w Grecji, Hiszpanii, Francji i we Włoszech - czyli państwach, które w największym stopniu korzystają z unijnego budżetu rolnego.

(...) Kara wynosi do 5 proc. płatności. Jeśli w drugim roku niedociągnięcia nie zostaną poprawione, Komisja może cofnąć 10 proc. dopłat, w trzecim - już całość. - Na szczęście naprawiliśmy błędy i nie grozi nam cofnięcie całości dopłat - zapewnia wiceminister. Komisja zaproponowała karę dla Polski w wysokości 150 mln euro.  W tym roku ARiMR została już ukarana kwotą 3 mln euro za niedostateczną kontrolę gospodarstw dostających dopłaty.

Prof. Jerzy Wilkin z Uniwersytetu Warszawskiego, zajmujący się m.in. polityką rolną UE uważa, że trzeba robić wszystko, by nie płacić kar do unijnego budżetu. One nigdy nie są nakładane z zaskoczenia, to długa procedura i z pewnością można było wiele zrobić, by uniknąć cofnięcia części dotacji. Ale nawet takie kraje jak Dania czy Francja, które od dawna stosują unijną politykę rolną, popełniają błędy i też zwracają część funduszy. Cały system zarządzania wspólną polityką rolną jest zbyt decyzję KE do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Wysłałbym dobrych negocjatorów do Komisji Europejskiej i prosiłbym o ulgowe potraktowanie naszego przypadku. Być może da się jeszcze sporo wytargować. Jesteśmy nowym państwem, wciąż uczymy się unijnego systemu. W pierwszych latach po wejściu do Unii Europejskiej agencja rozdzielająca unijne płatności funkcjonowała wzorowo, niestety później się to radykalnie zmieniło - mówi prof. Wilkin.

Źródło: Rzeczpospolita