PRZEGLĄD PRASY: Zmiany cen mleka, chleba czy mięsa mogą być szczególnie istotne dla Europejskiego Banku Centralnego (EBC) i kredytobiorców na całym kontynencie. W przeciwieństwie do amerykańskiej Rezerwy Federalnej, EBC, który ustala politykę monetarną w strefie euro, koncentruje się na głównej" inflacji, do której wlicza się też podlegające dużym wahaniom ceny żywności i energii. Istnieją pewne obawy, że stopa inflacji w unii walutowej wzrośnie bardziej, niż oczekiwano.

Ceny żywności będą rosły na całym kontynencie, ale szczególnie boleśnie mogą odczuć to Niemcy. Największe podwyżki w tym kraju będą prawdopodobnie dotyczyć mleka i jego przetworów.

Generalnie czynniki windujące ceny żywności w strefie euro stanowią odbicie dynamiki, która działa globalnie. Jednym z jej elementów jest presja, by część upraw wykorzystać do produkcji biopaliw. Inny to zmiana pogody. Susze w Australii powodują, że tamtejsi farmerzy nie są w stanie wypełnić tylu zamówień co dotąd. W to miejsce wchodzą europejscy rolnicy, szczególnie w obszarze produktów mlecznych.

Za zmiany odpowiedzialny jest też szybki wzrost i zmieniające się zwyczaje żywieniowe w krajach rozwijających się. Ekonomiści oczekują, że globalny popyt będzie rósł, bo konsumenci z krajów rozwijających się zmieniają zwyczaje żywieniowe i z produktów podstawowych, takich jak chleb, przerzucają się na bardziej wyszukany jadłospis, w którym jest miejsce na mięso i sery.

Dla Europy, twierdzą ekonomiści, to początek nowej epoki. Nieoczekiwanie pojawił się nieznany dotąd czynnik - mówi Stefan Tangermann z Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Ten czynnik to pytanie: Co jedzą Chińczycy - dodaje.

Źródło:Dziennik