Seltena, właściciela i dyrektora firmy handlującej mięsem, zatrzymano w czwartek, a jego zastępcę dzień wcześniej.

Ta sama firma - jak podała prokuratura - była już podejrzewana w lutym, kiedy wybuchł skandal z koniną. Wtedy nie podano nazwiska podejrzanego, ale media zidentyfikowały go jako właściciela firmy Willy Selten BV.

Według prokuratura firma ta przerobiła 300 ton koniny od dostawców z Holandii, Irlandii i Wielkiej Brytanii w latach 2011-2012. Mięso było fałszywie oznaczone w rejestrach firmy jako wołowina.

Firma Seltena jest jednym z dwóch holenderskich przedsiębiorstw zamieszanych w handel 50 tys. ton wołowiny, którą wycofano w kwietniu ze sprzedaży w związku z podejrzeniami, że w skład mięsa wchodzi konina.

W środę Willy Selten pojawił się w holenderskiej telewizji i przyznał, że jego firma mieszała koninę z wołowiną, ale według niego robiono to na życzenie odbiorcy. Zaprzeczył, jakoby sprzedawane mięso było błędnie etykietowane.

Wcześniej w maju holenderskie ministerstwo gospodarki poinformowało parlamentarzystów, że Selten sprzedał mięso zawierające koninę 132 firmom w Holandii i 370 firmom w krajach europejskich. Według holenderskich władz sanitarnych trafiło ono do 1722 hoteli, restauracji i garmażerii, 39 sklepów mięsnych, 184 supermarketów i 290 handlowców, magazynów i zakładów spożywczych.

Skandal z koniną dodawaną do wołowiny wybuchł w styczniu w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Później koninę w wyrobach mięsnych, które nie powinny jej zawierać, znaleziono w wielu krajach europejskich.

W połowie lutego kraje UE poparły propozycję Komisji Europejskiej, by przeprowadzić testy przetworzonych produktów mięsnych, w tym badania DNA na obecność koniny w wyrobach oznakowanych jako wołowe. W kwietniu przedstawiono wyniki badań. Spośród ponad 4,1 tys. badań mięsa wołowego przeprowadzonych w całej Unii Europejskiej w prawie 200 przypadkach stwierdzono w nim obecność koniny.

Podobał się artykuł? Podziel się!