Caterina pracuje w małym sycylijskim miasteczku wyręczając w skuteczny sposób ogrodnika już od roku. Jest niezmordowana - wyjada trawę i chwasty na każdym skwerze i trawniku, na który jest prowadzona. W ten sposób czyści i sprząta tereny zielone. Gdy zachodzi taka potrzeba, wspomaga ją też 15 owiec i osiołek z miejscowego małego ogrodu zoologicznego, prowadzonego przez rolników i hodowców.

To inicjatywa burmistrza Filippo Dolce, który w ten sposób postanowił skorzystać z "pracy" zwierząt. Nakłonił go do tego głównie brak pieniędzy w kasie na zatrudnienie ogrodnika.

Całym stadem czworonożnych opiekunów terenów zielonych zajmuje się pracownik urzędu gminnego.

Dziennik "La Repubblica" wymienia korzyści takiego rozwiązania; przede wszystkim - jak zauważa - Caterina i reszta stada nie domaga się dodatków za nadgodziny. 

Podobał się artykuł? Podziel się!