Dotychczasowy limit pomocy, ustanowiony w 2004 r., wynosił 3 tys. euro na jeden kuter albo przedsiębiorstwo. Wszelka pomoc powyżej tego limitu musiała być zatwierdzana przez Komisję Europejską, która niechętnie patrzy na tego rodzaju wsparcie z budżetu krajowego, ponieważ stanowi ono potencjalne zakłócenie konkurencji na wspólnym unijnym rynku.

Zgodne z przyjętym we wtorek rozporządzeniem, limity dopuszczalnej pomocy (tzw. de minimis) podwyższono do 30 tys. euro w ciągu trzech lat.

- Postanowiliśmy urealnić limity pomocy, która w naszej ocenie nie ma wpływu na konkurencję w UE, z korzyścią dla branży. Poprzednie były bardzo niskie - wyjaśniła PAP rzeczniczka KE ds. rybołówstwa Mireille Thom.

Zaznaczyła, że pomoc nie będzie mogła być przeznaczona na zwiększenie zdolności połowowych floty danego kraju, która podlega ścisłym unijnym reglamentacjom. W grę nie wchodzi więc np. zakup nowych jednostek albo modernizacja starych.

W ramach pomocy "de minimis" będzie można za to finansować np. dopłaty do paliwa albo wsparcie dla rybaków, którzy nie mogą wypłynąć w morze z powodu zamknięcia połowów przez KE. Tak stało się w przypadku dorszy na Bałtyku Wschodnim, gdzie - jak 9 lipca uznała KE - polscy rybacy wyczerpali już cały tegoroczny limit (10,8 tys. ton) i połowy zostały zakazane do końca roku.

W ramach wsparcia rybołówstwa z Europejskiego Funduszu Rybackiego do Polski trafi w latach 2007-2013 łącznie 651 mln euro. Polska jest drugim po Hiszpanii beneficjentem tego funduszu.

Źródło: PAP