W obecnym roku mieliśmy (mamy) prawdziwy wysyp zakażeń. W odniesieniu do świńskiej grypy pojawia się nawet słowo epidemia, chociaż nie ma pewnosci, czy nie jest to nadmiernie eksploatowana przez media informacja. Chociaż Polska nie posiada szczegółowych statystyk dotyczących zachorowań wśrod ludzi, w wywiadach prasowych przeczytać można stwierdzenia lekarzy, jakoby połowa chorujących na grypę rodaków była chora właśnie na świńską odmianę AH1N1. Sęk w tym, że stwierdzenie tego faktu każdorazowo kosztuje około 300 zł. A jaki mamy NFZ, każdy widzi. Dlatego wszystko opiera sie na przypuszczeniach i rodzi spekulacje.

Tak czy inaczej przypadki swińskiej grypy wśród zwierząt w Norwegii, Finlandii czy Irlandii, a także ptasiej grypy w Holandii sprawiły, że Unia Europejska postanowiła zwiększyć fundusze na walkę z epidemiami.

W tym roku przeznaczono na zwalczanie, prewencję i monitoring chorób zwierzęcych tylko 174 milionów euro. W przyszłym będzie to 275 milionów. Do współfinansowania z unijnego budżetu zakwalifikowano ponad 300 programów proponowanych przez kraje UE.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!