Organizacje rolnicze twierdzą, że taki stan rzeczy wymuszają konsumenci. Po pierwsze nie korzystają z tego, co jest dostępne w danej porze roku i np. kupują cytrusy w środku lata, a truskawki zimą. Nie mogą im tego zapewnić rodzimi producenci, wiec klienci sięgają po towar importowany. Farmerzy ubolewają także nad tym, że coraz częściej nie liczy się jakość, ale cena. Eksperci widzą jeszcze inne zagrożenia. Transport żywności z odległych krajów zwiększa zanieczyszczenie środowiska. Rezygnacja z importowanej żywności, tylko przez jedną rodzinę, to tysiąc kilogramów dwutlenku węgla w atmosferze mniej.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!