Reforma służy podniesieniu konkurencyjności europejskiego rolnictwa oraz zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego Europy, jednocześnie promując wysoką jakość produktów, ochronę środowiska i rozwój obszarów wiejskich - przekonywał w środę w Parlamencie Europejskim komisarz ds. rolnictwa Dacian Ciolos, który zaprezentował europosłom reformę.

- Projekt, który przedstawiam, bierze pod uwagę różnice w krajach UE. Oczywiście może być teraz poprawiony" w negocjacjach, jakie rozpoczną się między rządami, oraz w PE - powiedział Ciolos.

Podstawą WPR w budżecie UE na lata 2014-2020 pozostaną dopłaty bezpośrednie, ale KE proponuje nowe zasady ich przyznawania. Aż 30 proc. dopłat, jakie ma dostawać rolnik, ma być nagrodą za spełnianie trzech "zielonych" warunków ochrony środowiska: dywersyfikacja kultur, zabezpieczenie ziemi pod pastwiska oraz poświęcenie 7 proc. upraw na infrastrukturę ekologiczną. Jeśli ich nie spełni, dostanie tylko 70 proc. dopłaty.

Mimo starań nowych państw UE, KE nie zaproponowała jednakowej we wszystkich krajach podstawowej stawki dopłat. Obecnie bardzo się one różnią: od poniżej 100 euro na hektar na Litwie do ponad 400 euro w Holandii, Belgii i na Malcie. Na jednakowej wysokości dopłaty z góry nie zgodzili się m.in. główni płatnicy netto do budżetu UE, czyli Niemcy i Francja. Propozycja KE zakłada natomiast stopniowe zmniejszanie różnic.

Rolnicy w krajach, gdzie dopłaty wynoszą poniżej 90 proc. średniej unijnej (która wynosi 271 euro) dostaną więcej: o jedną trzecią różnicy między tym, co otrzymują teraz, a 90 proc. średniej. To dotyczy przede wszystkim krajów bałtyckich, Rumunii, Portugalii i Słowacji. Pod progiem 90 proc. średniej jest też Polska. - W przypadku polskich rolników wzrost dopłat nie powinien przekroczyć kilkunastu-dwudziestu kilku euro rocznie na hektar - powiedziały źródła dyplomatyczne.

Ci, którzy dostają teraz najwięcej, będą otrzymywać stopniowo nieco mniej (ale nie więcej, niż 10 proc. mniej wobec obecnych dopłat). To zmniejszanie różnic ma następować stopniowo do 2018 roku, ale i wtedy nie będzie jeszcze po równo. Dokument KE niezobowiązująco zakłada, że równe dopłaty powinny być celem politycznym w kolejnym wieloletnim budżecie UE.