Zaprezentowany raport w Parlamencie Europejskim „Ekonomiczny wpływ wprowadzenia progów obecności GMO w konwencjonalnych i ekologicznych nasionach” niemałe zamieszanie. Obecnie bowiem producenci żywności muszą informować na opakowaniach o obecności powyżej poziomu 0,9 proc. GMO. Ale koszty utrzymania tego reżimu są niewspółmiernie wysokie do założeń.

Wprowadzenie zasad ewentualnej obecności GMO w konwencjonalnych oraz ekologicznych nasionach dotknie finansowo fermy, elewatory, przetwórców i producentów żywności. komisja Europejska co prawda powoli, ale systematycznie zmierza do rewizji zasady zero „tolerancji” GMO w nasionach wbrew badaniom IFOAM, co może doprowadzić do wzrostu kosztów.

Aby uchronić żywność przed GMO łatwiej jest zastosować niedopuszczenie GMO w nasiennictwie ze względu na niewielki obszar zaangażowany w produkcję, niż kiedy chce się to robić w produkcji pasz i konwencjonalnej żywności.

Raport podkreśla, że Europa może być samowystarczalna w produkcji nasion, w tym kukurydzy. Nasiona w 100 proc. wolne od GMO są gwarancją ewentualnej możliwości współistnienia upraw GMO z konwencjonalnymi.

Źródło: FAMMU/FAPA/farmer.pl