- Sądzimy, że wielu ludziom w Polsce nie podobają się plany związane z wydobyciem gazu łupkowego czy budową elektrowni atomowej. To dobry punkt zaczepienia dla polskich Zielonych, by dotrzeć do tych społeczności przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w przyszłym roku - powiedziała Harms dziennikarzom w Brukseli.

Według niej w trakcie listopadowego szczytu klimatycznego ONZ, który odbędzie się w Warszawie, Zieloni planują też zorganizowanie w stolicy Polski własnej konferencji. - Chcemy wykorzystać uwagę, skierowaną w trakcie szczytu na Polskę oraz walkę ze zmianami klimatycznymi - dodała niemiecka eurodeputowana.

Francuski europoseł Zielonych Jose Bove zapowiedział z kolei, że w ramach kampanii przed wyborami europejskimi odwiedzi polskie miejscowości, w których mieszkańcy protestują przeciwko poszukiwaniu i wydobywaniu gazu łupkowego, takie jak Żurawlów w województwie lubelskim, gdzie rolnicy blokują wjazd na teren, na którym firma Chevron ma prowadzić prace poszukiwawcze.

Zieloni w PE od miesięcy prowadzą kampanię przeciwko wydobywaniu w krajach UE gazu łupkowego metodą szczelinowania hydraulicznego (ang. fracking), która na wtłaczaniu pod ciśnieniem w złoże skalne zawierające gaz, cieczy składającej się z wody i substancji chemicznych. Ekolodzy obawiają się, że może to prowadzić do skażenia chemikaliami wody pitnej.

Zarówno Harms, jak i Bove startują w prawyborach w europejskiej partii Zielonych, które mają wyłonić dwóch czołowych kandydatów przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Wyniki prawyborów będą znane 8 listopada, a dwójka czołowych kandydatów będzie potem prowadzić kampanię wyborczą Zielonych we wszystkich krajach UE.

Zieloni są obecnie czwartą co do wielkości grupą polityczną w PE; w wyborach w 2009 r. uzyskali 54 mandaty. Polscy Zieloni wystartowali w wyborach europejskich w 2009 r. w ramach komitetu wyborczego Porozumienie dla Przyszłości - Centrolewica, utworzonego razem z Socjaldemokracją Polską i Partią Demokratyczną demokraci.pl, który nie uzyskał jednak żadnego miejsca w PE.