Porozumienie podpisali podczas specjalnej konferencji Karol Zarajczyk – prezes Ursus SA i Andrzej Kierzkowski, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Ursus w Warszawie. Do jego wypracowania przyczynili się również ministrowie Maciej Małecki, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Adam Kwiatkowski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP (obecni na spotkaniu).

- Pominięcie pracowników, jako wartości firmy jest niedopuszczalne. W 2015 roku jako Ursus dostaliśmy nagrodę jako pracodawca ściany wschodniej, który wylegitymował się przede wszystkim bardzo uczciwymi umowami o pracę. Żadna osoba w naszej firmie nie jest zatrudniona na umowę tzw. śmieciową, a także nie ma ani jednej osoby zatrudnionej na płacy minimalnej. Dla nas pracownik jest wartością najwyższą – podkreślał na konferencji prezes Zarajczyk.

Przekazana przez spółkę kwota ma stanowić wsparcie i podziękowanie za zasługi dla polskiego przemysłu motoryzacyjnego oraz wkładu w wypracowanie siły marki Ursus.

- To pierwsze, jedyne w Polsce takie porozumienie. Traktuję to jako przełom i nowy kierunek w relacjach strony społecznej i biznesu – mówił Małecki.

- Cieszę się, że możemy pokazać dzisiaj, że warto rozmawiać, nawet jak na początku się ma te stanowiska negocjacyjne dość odległe. Bo dzisiaj widzimy, że te rozmowy przynoszą oczekiwany przez wszystkich efekt – dodał z kolei Kwiatkowski.

Trzeba przyznać, że jest to precedensowa sytuacja. Po raz pierwszy pracownicy, którzy zostali pominięci podczas prywatyzacji otrzymają należne im wsparcie. Zarówno spółce Ursus, jak i NSZZ „Solidarność” jak podkreślano na konferencji, zależy na tym aby byli pracownicy poczuli się docenieni za swój wkład w rozwój blisko już 125 letniej działalności firmy.

- Dobrze, że doszło do porozumienia. Pracownicy warszawskich zakładów Ursus przyczynili się do rozpowszechniania i udoskonalania marki słynnych polskich ciągników – stwierdził Kierzkowski.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!