PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Użył opryskiwacza, by zatrzymać przestępcę

Użył opryskiwacza, by zatrzymać przestępcę Fly tipping, czyli dzikie wyrzucanie śmieci jest prawdziwą zmorą rolników; Fot. Shutterstock

W Anglii przestępstwa polegające na wyrzucaniu odpadów budowlanych są już plagą. Bardzo często lądują one na polach lub są podrzucane do gospodarstw przypadkowych rolników.



Fly tipping, czyli dzikie wyrzucanie śmieci jest prawdziwą zmorą rolników. To właśnie oni stają przed dylematem, co zrobić z niechcianym "prezentem". - Pół biedy, jak znajdę taki odpad gdzieś na terenie gospodarstwa. Najgorsze, gdy ktoś wysypie gruz, śmieci czy nie daj Boże nieznane substancje na pole, na którym właśnie wzrastają zboża - mówi Simon Captcher.

Angielska branża budowlana, w szczególności działy odpowiedzialne za przebudowy, demontaże czy burzenie budynków bardzo często decydują się na nielegalny wywóz śmieci. Jest to bardzo kuszący proceder, bo firma może oszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy funtów. W przypadku zatrzymania nieuczciwa osoba płaci co najwyżej mandat, którego wysokość nie przekracza kilku tysięcy funtów.

Kilka dni temu w Appleton Roebuck, nieopodal Jorku pewien rolnik zauważył samochód typu van, który poruszał się po jego podwórku. Szybko spostrzegł, że samochód jest przeciążony, dlatego w pierwszej chwili pomyślał, że ma do czynienia ze złodziejem, który właśnie próbuje coś wywieźć z jego podwórka. Rolnik szybko wskoczył do opryskiwacza samojezdnego, którym zablokował intruzowi drogę ucieczki. - Kiedy przyjechali wezwani na miejsce funkcjonariusze policji okazało się, że we wnętrzu samochodu leżą cegły, kawałki betonu i drewna. Zaraz po otwarciu tylnych drzwi vana, z wnętrza zaczęła wylewać się także farba.

Działanie rolnika, które zostało nagłośnione przez jednego z użytkowników Facebook'a, spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem internautów, a farmer, który zatrzymał przestępcę szybko stał się lokalnym bohaterem. - Dzięki właśnie takim twardym i zdecydowanym rolnikom angielskie wioski wciąż się rozwijają. Gdyby nie oni, to wsie już dawno bardziej przypominałyby jeden wielki śmietnik - napisała Margaret Whistance.

Rolnicy domagają się zmiany prawa, uważają, że niskie kary w żaden sposób nie odstraszają przestępców. Potwierdzają to dane - w hrabstwie Essex, położonym na wschodzie Anglii od września ubiegłego roku odnotowano około 116 przypadków przemysłowego wyrzucania śmieci w gospodarstwach rolnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (5)

  • rolnik 2017-03-07 15:43:49
    u nas 500+ wyrzuca pampersy....... do lasu i na pola
  • , 2017-03-07 15:06:11
    Jak to kim???? KOSMONAUTĄ!!!!!!
  • mobi 2017-03-07 14:13:43
    Ale kim jest Margaret Whistance????
  • dzik 2017-03-07 13:54:39
    Dobrze piszesz @światowiec, w Anglii rolnik jest na swoim i może zatrzymać każdego,kto bez pozwolenia włazi na jego własność, używając do tego siły, sprzętu, czy broni. U nas przestępcy z bronią łażą po moim polu i to ja muszę uważać aby mnie nie ustrzelili. Taką pokomunistyczną mamy własność.
  • światowiec 2017-03-07 12:14:22
    U nas by się skończyło zwrotem dotacji za użycie sprzętu niezgodnie z przeznaczeniem , w sądzie rolnik dostał by karę za ograniczenie wolności przestępcy i jeszcze za zanieczyszczenie farbą gruntu rolnik zmuszony byłby do rekultywacji terenu . Tak się kaszle w Polsce ale GB to już nie UE .
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.158.194.80
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!