Zawody składały się z dwóch konkurencji. Na początku rolnicy ze startu wspólnego ścigali się na 1/4 mili, później na dystansie 600 metrów czekał ich slalom. Maszyny podzielono na trzy kategorie: do mocy 80 koni mechanicznych oraz powyżej, ostatnią grupę stanowiły ciągniki zabytkowe. W sumie w wyścigu wzięło udział 24 rolników, w tym... organizator, który już dwukrotnie wygrywał zawody. W tym roku okazał się bardzo gościnny - Nie zająłem miejsca nawet na podium. Poziom zawodów był bardzo wysoki, choć ze względu na pogodę wzięło w nim udział dużo mniej uczestników - przyznaje Marcin Nieznalski ze Stowarzyszenia Rozwoju Sołectwa Wielowieś w Gminie Pakość. Kibice nie zawiedli, wokół trasy przejazdu ustawiło się około 1000 fanów motoryzacji. - To jednak dużo mniej niż w latach poprzednich -  przyznaje organizator - rok wcześniej na naszą imprezę przyjechało blisko 5 tysięcy osób z całej Polski, dosłownie. Byli zarówno mieszkańcy województwa Zachodniopomorskiego, Lubelskiego czy Sokółki, można by jeszcze długo wymieniać - zaznacza dumny Nieznalski.

Jednak największą uwagę kibiców skupiały wyścigi zabytkowych, ale jakże wytrzymałych maszyn. Tegorocznymi perełkami zawodów były pierwsze powojenne ciągniki - Ursusy C-45.

Ciekawostką jest fakt, że spośród sześciu edycji wyścigów, dwie pierwsze odbyły się zimą. Organizatorzy uznali wówczas, że jest to najlepszy termin dla pracujących w wakacje rolników - Zainteresowanie imprezą przerosło nasze oczekiwania. Na pierwszy konkurs przygotowaliśmy parking dla 50 samochodów. Kibice zaskoczyli nas, bo parking trzeba było rozszerzyć do powierzchni 1,5 hektara. Pamiętam, że było mroźno, -17 st.C i śnieg po kolana - przyznaje Nieznalski. Organizator nie wyklucza, że za kilka miesięcy powróci także do zimowej edycji wyścigu.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!