W czwartek z okazji wizyty w Polsce komisarza UE ds. rolnictwa Phila Hogana w Sejmie odbyło się posiedzenie połączonych komisji rolnictwa (sejmowej i senackiej) nt. przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej UE.

Podczas spotkania Hogan podkreślił, że w obecnej perspektywie finansowej Polska otrzyma 32 mld euro na rolnictwo. Dodał też, że odkąd nasz kraj znajduje się we Wspólnocie eksport naszych produktów rolnych wzrósł pięciokrotnie.

Komisarz przyznał, że przed unijnymi rolnikami stoją liczne wyzwania. Wymienił tu m.in. problem nadprodukcji mleka w UE czy kwestię embarga rosyjskiego. Przypomniał, że UE uruchomiła szereg mechanizmów, które mają te negatywne skutki łagodzić. Wymienił tutaj m.in. dopłaty do prywatnego przechowywania produktów.

Przedstawiciel KE ocenił, że nadpodaż na rynku mleka nie wynika tylko z powodu uwolnienia kwot mlecznych, ale też z powodu spadku eksportu w UE.

- Mimo spadku cen rolnicy produkują więcej - podkreślił.

Jego zdaniem Unia powinna się zastanowić jak zachęcić rolników do przynajmniej krótkotrwałego ograniczenia produkcji.

Hogan podkreślił, że Wspólnota usilnie poszukuje nowych rynków zbytu swoich dla produktów rolnych. Zapowiedział też zwiększenie budżetu na takie działania, szczególnie w kontekście eksportu wieprzowiny i produktów mleczarskich. Poinformował, że niedawno w ramach misji handlowych odwiedził Meksyk i Kolumbię, a planowane są kolejne misje do Japonii, Chin i Indonezji. Zachęcał polską stronę do uczestnictwa w tych misjach.

Dodał, że w 14 państwach UE obowiązują także takie rozwiązania jak kredyty eksportowe, które mają pomagać w poszukiwaniu nowych rynków zbytu.

Komisarz dodał, że jego priorytetem jest uproszczenie Wspólnej Polityki Rolnej.

- Chcę, żeby stała się prostsza i bardziej transparentna. Chcę zwiększyć jej elastyczność, wydłużyć np. termin składania wniosków o dopłaty bezpośrednie, zmniejszyć obciążenia administracyjne - zapowiedział.

Przewodniczący senackiej komisji rolnictwa Jerzy Chróścikowski podkreślił, że największe problemy dotykają obecnie w Polsce branżę mleczarską i producentów trzody chlewnej, co wpływa też na produkcję zbóż.

- Należy podjąć takie działania, które umożliwią funkcjonowanie polskich i europejskich rolników. Przez polityczną decyzję polscy rolnicy płacą też cenę za embargo. Tracimy też dodatkowe możliwości w chowie trzody chlewnej po rozszerzeniu strefy ASF - powiedział.