PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

W śmierci Mariana Zagórnego nie można wykluczyć udziału osób trzecich

W śmierci Mariana Zagórnego nie można wykluczyć udziału osób trzecich Marian Zagórny; fot. Wikipedia/Instytut Spraw Obywatelskich

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 17-01-2018 12:49

Tagi:

Prokuratura nie ustaliła, jak wyglądały końcowe chwile życia Mariana Zagórnego, ale umorzyła śledztwo w sprawie jego śmierci.



Postaci Mariana Zagórnego nie trzeba przedstawiać czytelnikom "Farmera" i rolnikom w Polsce. To on - wraz z Andrzejem Lepperem - wiele lat temu wysypywał na tory zboże, protestując w ten sposób przeciwko oddawaniu polskiego rynku i dyskryminowaniu polskich rolników. Potem prowadził Związek Zawodowy Rolników Rzeczpospolitej „Solidarni”, również wiele razy upominając się o  właściwą pozycję polskich rolników. Niepokorny, nieokiełznany. Wielokrotnie skazywany. Z kilkoma wyrokami oczekującymi na odbycie. I oczekujący na ułaskawienie, w czym – jak ufał – miała pomóc zmiana na stanowisku prezydenta. Zmiany doczekał. Ułaskawienia nie. 29 lutego 2016 roku w hotelu w Raszynie pod Warszawą Marian Zagórny został znaleziony martwy.

Marian Zagórny przyjechał wraz z wiceprzewodniczącym związku Marcinem Bustowskim do Warszawy na kolejne rozmowy dotyczące rolnictwa. Miał też wziąć udział w premierze filmu „Historia Roja”, opowiadającego historię żołnierza wyklętego, który nade wszystko kochał wolność i sprawiedliwość.

To wszystko wiadomo na pewno. Wszystko potem – pomimo dwukrotnego podejmowania śledztwa przez prokuraturę i ostatecznego prawomocnego umorzenia go przed pół rokiem  – trzeba określić, jako niewyjaśnione.

Łazienka miejscem śmierci

Bustowski, towarzyszący Zagórnemu, dziwnym trafem dziwnie mocno przysnął po wyjściu Zagórnego do łazienki – obudził się ok. 1 w nocy i znalazł ciało towarzysza w gorącej wodzie w wannie. Spuścił wodę i wezwał pomoc.

Śledztwo w sprawie śmierci Mariana Zagórnego prowadziła Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie.

Prowadziła - zapewne – mając na uwadze spostrzeżenie wezwanego na miejsce ratownika z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego. Jak zanotował – a przybył już kilka minut po wezwaniu -  ciało zmarłego znajdowało się w wannie. „W wannie nie było wody. Woda była zakręcona, a wanna była mocno ciepła. Łazienka nie była zaparowana ale czuć było w niej ciepłe i wilgotne powietrze. Na podstawie badania wstępnego stwierdziliśmy zgon mężczyzny z nieznanej przyczyny. Po badaniu wstępnym nie byłem w stanie stwierdzić przyczyny zgonu, jak również stwierdzić czy do zgonu mężczyzny mogły przyczynić się inne osoby. Na ciele denata widać było oparzenie pierwszego stopnia prawie całego ciała poza szyją i głową. Poza oparzeniem nie przypominam sobie innych widocznych obrażeń. W związku z tym na miejsce zdarzenia wezwany został patrol policji.”

Wydawałoby się więc, że można było być spokojnym o ustalenie przebiegu wydarzeń, które zakończyły się śmiercią Zagórnego. Niestety, jak dziś ocenia rodzina, nie zebrano żadnych dowodów.

- Nie przeprowadzono żadnych badań, nie wiem, aby zabezpieczono ślady czy pobrano jakiekolwiek wycinki do badań – mówi syn zmarłego.

Przeprowadzona 1 marca 2016 roku sekcja zwłok oparła się na doniesieniu policji, w którym podkreślano fakt wypicia przez Zagórnego alkoholu:

„Treść doniesienia: w dniu 28.02.2016 r. w godzinach wieczornych Marian Zagórny wraz z ... <prokuratura udostępniła zanonimizowany dokument, ale wiemy, że chodzi o Marcina Bustowskiego, a on sam nie ma nic przeciwko udostępnianiu jego danych, tak jak i syn nie sprzeciwia się upublicznieniu okoliczności śmierci ojca> zameldował się w hotelu ,,Amber" w Raszynie, następnego dnia miał uczestniczyć w Warszawie w spotkaniu służbowym. W pokoju hotelowym mężczyźni wypili wspólnie 0,5 1 wódki, przy czym M. Zagórny wypił wcześniej w drodze do Raszyna jeszcze trzy butelki piwa. Bezpośrednio po wypiciu wódki udał się do łazienki celem kąpieli, natomiast Bustowski położył się spać. Około godz. 1,15 ujawnił w wannie zwłoki Mariana Zagórnego, zwłoki znajdowały się całkowicie pod powierzchnią gorącej wody. Rozpytany pracownik hotelu oświadczył, że nie słyszał żadnych hałasów w pokoju pokrzywdzonego, jak również w tym czasie nikt nie wchodził do hotelu”.

Zwróćmy uwagę, że w tym materiale – którym dysponował wykonujący sekcję zwłok – nie ma już stwierdzenia ratownika, który zeznał: „nie byłem w stanie stwierdzić przyczyny zgonu, jak również stwierdzić czy do zgonu mężczyzny mogły przyczynić się inne osoby”. Zwłoki miałyby znajdować się w całości w wodzie, czego też nie potwierdzają zeznania i inne ustalenia.

Wychodząc od tego niepełnego doniesienia, dr n. med. Mieszko Olczak stwierdził w „Protokole sądowo-lekarskich oględzin zwłok” z 1 marca 2016 r. ostre rozdęcie płuc (rozedmę wodną płuc), brak dowodów na to, aby zgon spowodowały przyczyny mechaniczne, we krwi zmarłego stwierdzono 2,4 promile alkoholu, w moczu – 2,5 promila. Opinia ta zawierała konkluzję, iż „Biorąc powyższe pod uwagę należy dojść do wniosku, iż przyczyną zgonu Mariana Zagórnego było utonięcie”.

Prokuratura 13 lipca 2016 r. umorzyła postępowanie. Postanowienie zaskarżyła jednak rodzina.

Bo alkohol – nawet wypity w znacznych ilościach – sam z siebie nie powoduje śmierci we wrzącej kąpieli.

Osoba mająca 2 i pół promila ma zaburzenia mowy, przewraca się, cechuje ją wzmożona senność i obniżenie zdolności do kontroli własnych zachowań.

A Zagórny z wanny... dzwonił do znajomej. Rozmowa trwała blisko pół godziny, według zeznań rozmówczyni nie zauważyła, aby był nietrzeźwy, omawiali mające odbyć się wkrótce spotkanie służbowe, mówił, że jest w wannie, potem polecił jej poczekać, aż się ubierze. Nie rozłączył rozmowy, więc zeznała, że słyszała odgłosy wychodzenia z wanny, „następnie słyszała stukot kul, z uwagi na to, że mężczyzna porusza się o kulach, później stukot ceramiki, dźwięk, wskazujący, że coś odłożył i się wyciera. ... dodała, że nie słyszała żadnych odgłosów osób trzecich. Nadmieniła, że była przekonana, że Marian Zagórny będzie kontynuować rozmowę po wyjściu z wanny. Połączenie jednak nagle zostało przerwane, świadek wskazała, że nie słyszała przycisku wyłączania telefonu. Później próbowała się dodzwonić do Mariana Zagórnego, ale bezskutecznie” – tak zrekapitulowała te zeznania prokurator w uzasadnieniu ostatecznego umorzenia śledztwa z 29 czerwca 2017 r.

Telefon Zagórnego leżał pod ciałem w wannie. Znajdująca się nad wodą twarz znalezionego w wannie ciała nie była poparzona. Bliscy zwrócili też uwagę na „dziwnie” wykręcone ręce zmarłego.

Złożone przez rodzinę zażalenie na umorzenie trafiło do sądu.

Sądowe pytania zasadnicze

Do złożonego przez rodzinę zażalenia na postanowienie prokuratora umarzające postępowanie 21 listopada 2016 r. przychylił się sąd.

Po ponownym podjęciu postępowania prokurator Izabela Jagnieża 24 stycznia 2017 r. wydała postanowienie o powołaniu biegłego „celem wydania opinii i stwierdzenia na podstawie materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy <tu numer> oraz obrazu sekcji zwłok Mariana Zagórnego”, jak wygląda odpowiedź na 6 pytań sformułowanych przez sąd.

Biegłym został... lekarz wykonujący wcześniej sekcję. W oparciu o akta sprawy 6 marca 2017 r. powstała więc opinia podpisana znów przez dr Mieszka Olczaka.

Jak odpowiedział na pytania sądu? Pytanie pierwsze brzmiało: „czy na podstawie plam opadowych można stwierdzić pozycję ciała w momencie zgonu oraz przypuszczalną godzinę zgonu, a także ustalić, czy twarz była zanurzona pod wodą?”

Odpowiedź ograniczyła się do stwierdzenia, że oceniając rozmieszczenie plam opadowych można wnioskować odnośnie do pozycji ciała przybranej po zgonie, o ile ciało po śmierci nie było przemieszczane. „Ewolucja plam opadowych w zależności od czasu, który upłynął od momentu zgonu również pozwala na szacunkowe podanie przedziału czasowego, w którym mogło dojść do zgonu, przy czym badanie plam opadowych musi zostać wykonane przez lekarza w miejscu ujawnienia zwłok. W konkretnym przypadku umiejscowienie plam opadowych na ciele Mariana Zagórnego widoczne na dokumentacji fotograficznej pokrywa się z pozycją ciała opisaną w zeznaniach (...)”

Biegły w ogóle nie odniósł się do pytania o godzinę zgonu. Warto zauważyć, że w swojej opinii podał nawet, że w karcie medycznych czynności ratunkowych zgon stwierdzono 24 lutego 2016 roku, a więc pięć dni wcześniej – ale i to nie wywołało jego czujności czy zainteresowania.

Drugie pytanie sądu brzmiało: „Czy na ciele denata znajdują się oparzenia pierwszego stopnia wzdłuż linii wody, o których zeznał lekarz pogotowia przybyły na miejsce zdarzenia (tu nazwisko i imię) a jeżeli tak, to jaki był mechanizm ich powstawania i czy pozostają one w związku ze zgonem pokrzywdzonego oraz wyjaśnienie, jak to możliwe, iż tego rodzaju oparzeń nie ma na szyi, głowie i twarzy (opis oparzeń w karcie medycznych czynności ratunkowych) skoro przyczyną śmierci jest utonięcie?”

Wydawałoby się, że pytanie to jest absolutnie zasadnicze, wobec ustalenia jako przyczyny śmierci utonięcia w gorącej wodzie, ale biegły stwierdził, że jest ono „wyjątkowo nieskładne i trudno uchwycić jego sens”. Darujmy sobie snute tu rozważania i zacytujmy – jako najbardziej konkretne i odnoszące się do sprawy stwierdzenie: „Biegły wskazał jako przyczynę zgonu utonięcie. W konkretnym przypadku ewentualne zmiany termiczne powłok (które mogły powstać również po zgonie) nie miały wpływu na mechanizm zgonu.”

Zatem drugi biegły oparł się tu na ustaleniach pierwszego – którym był on sam. Nie wykluczył, że zmiany oparzeniowe na ciele mogły powstać po śmierci.

Do swoich wcześniejszych ustaleń odwołał się biegły także przy odpowiedzi na trzecie pytanie sądu: „Czy możliwe jest, w przypadku gdyby zaistniały tego rodzaju oparzenia, aby nie był poparzony przełyk, drogi oddechowe oraz płuca, skoro denat utonął w wodzie, która doprowadziła do poparzeń oraz czy wskazane organy wewnętrzne były poparzone?”

Odpowiedź brzmi: „Biegły na tle zmian pośmiertnych nie stwierdził zmian termicznych. Podczas tonięcia pewna ilość wody jest aspirowana do dróg oddechowych i przewodu pokarmowego, jednak czas kontaktu narządów z wodą jest dość krótki i do wystąpienia zmian termicznych temperatura wody musiałaby być bardzo wysoka.”

Zatem Zagórny utopił się w wodzie, która spowodowała na jego ciele oparzenia I stopnia, ale jego drogi oddechowe miały z nią zbyt krótki kontakt, aby ulec oparzeniu.

W ogóle to, jak wynika z odpowiedzi biegłego na czwarte pytanie, wcale nie musiał utopić się w wannie – opuścił ją po kąpieli.

„Czy możliwe jest, w przypadku gdyby zaistniały tego rodzaju oparzenia, aby były one efektem działania wysokiej temperatury wody, a jeżeli tak, to czy człowiek chociażby nietrzeźwy mógł w takiej wodzie swobodnie kąpać się w wannie i rozmawiać przez telefon ponad dwadzieścia osiem minut nie czując, iż woda doprowadza do oparzeń?” – pytał sąd.

Pełna odpowiedź na to pytanie brzmi: „Biegły nie dysponuje precyzyjną informacją odnośnie temperatury wody. Dane osobowe wskazują, iż zmarły opuścił wannę po kąpieli. Nadto z danych osobowych wynika, iż zmarły chorował na cukrzycę, która powoduje postanie neuropatii cukrzycowej, a co za tym idzie osłabienia czucia bodźców fizycznych (głównie w obrębie kończyn) w tym temperatury. Dodatkowo stan upojenia alkoholowego również zmniejsza odczuwanie bólu. Dużą zmienną jest również osobista wrażliwość konkretnej osoby na ból”.

Jak więc wyglądały wydarzenia, skoro Zagórny opuścił wannę po kąpieli? Utopił się już po wyjściu z wanny? Nic o tym nie wiadomo.

Zostały jeszcze dwa sądowe pytania.

Biegły nie uznał się za uprawnionego do odpowiedzi na pytanie: „Czy w niniejszym przypadku zachodziły przesłanki do przeprowadzenia badań toksykologicznych na obecność w ciele pokrzywdzonego innych substancji niż alkohol?”

Odparł, nawiązując (znów anonimowo) do własnych ustaleń z sekcji: „Sekcja zwłok i wykonane badania dodatkowe wykazały, iż przyczyną zgonu Mariana Zagórnego było utonięcie. Wykluczono zmiany urazowe i ustalono stan trzeźwości. Z punktu widzenia biegłego w konkretnym przypadku celem ustalenia przyczyny zgonu nie było przesłanek do rozszerzenia badań toksykologicznych. Zaznaczyć należy, iż biegły nie podejmuje decyzji odnośnie wykonywania badań toksykologicznych, również ich nie zleca, gdyż nie jest organem prowadzącym śledztwo. Podczas sekcji zwłok zabezpieczono do badań krew i mocz, które mogły być wykorzystane do rozszerzonych badań toksykologicznych. Zaznaczyć należy, iż materiał ten nie jest w obecnej chwili dostępny, gdyż został zutylizowany”.

W tym stanie rzeczy należy uznać, że również odpowiedź na ostatnie pytanie „Czy widoczne na zdjęciach skręcenie rąk pokrzywdzonego powstało przed, czy też po nastąpieniu zgonu i czy mogło być wynikiem działania osób trzecich?” nic nie wniesie do sprawy. I nie wniosła: „W dostępnej dokumentacji fotograficznej pozycja kończyn górnych i rąk jest najprawdopodobniej skutkiem objęcia tych okolic ciała i grup mięśniowych przez stężenie pośmiertne. Pozycja rąk mieści się w fizjologicznych zakresach ruchów zachodzących w stawach kończyn górnych, a w toku sekcji zwłok nie stwierdzono w tych okolicach śladów obrażeń ani zniekształceń obrysów stawów”.

 Prokuratorski brak pytań i ustaleń

Cóż prokurator Jagnieża na takie wyjaśnienia biegłego? Umorzyła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci „wobec braku znamion czynu zabronionego”, a na takie powtórne umorzenie skarga pokrzywdzonym już nie przysługuje.

„Uwzględniając ponownie całokształt zgromadzonego materiału dowodowego należy stwierdzić, iż w niniejszej sprawie nie ujawniono żadnych okoliczności wskazujących, że zgon Mariana Zagórnego nastąpił w wyniku przestępnego działania lub zaniechania innych osób” – twierdzi prokurator Izabela Jagnieża. A nam pozostaje pytanie, czy aby na pewno ujawniono wszystkie okoliczności, które ujawnić należało i czy w ogóle ustalono przebieg wydarzeń z krytycznej nocy. Czy wykorzystano wszystkie możliwości prowadzenia śledztwa? Wszak po dziesięcioleciach ustala się dziś przebieg wydarzeń z innych spraw. A tu – żadnej podejrzliwości, nawet brak najmniejszego krytycyzmu w ocenie materiału.

Poparzone ciało syn skremował. Dziś tego żałuje. A czy żałuje prokurator? „Z punktu widzenia biegłego w konkretnym przypadku celem ustalenia przyczyny zgonu nie było przesłanek do rozszerzenia badań toksykologicznych” – takie zdanie znajduje się w uzasadnieniu umorzenia z 29 czerwca 2017 r. Przepisano je z opinii biegłego – który w ten sposób odniósł się do swoich wcześniejszych czynności z sekcji zwłok.

W toku śledztwa ustalono niewiele, toteż kiedy sąd przyznał rodzinie rację i nakazał kontynuowanie śledztwa, można było oprzeć się na niewielu ustaleniach i na niewielu dokumentach.

Dziwnym trafem nie działał tego dnia hotelowy monitoring. Pokój był otwarty, ale nikt nie widział nikogo wchodzącego do hotelu. Bustowski, towarzyszący Zagórnemu, twierdzi, że przysnął wkrótce, kiedy ten wyszedł do łazienki – chociaż nie położył się, pracował przy komputerze, miał kąpać się jako drugi i nie miał zamiaru jeszcze spać.

- Latem tego roku miałem wylew krwi do mózgu – mówi Bustowski, człowiek trzydziestoparoletni. - Dziwnie się czuję. Może coś nam podali?

Jeśli nawet – to żadnych badań toksykologicznych nie wykonano. Skąd bierze się ta mała dociekliwość prokuratury?

Syn zmarłego mówi, że podczas premiery filmu, na którą Marian Zagórny nie dotarł, prezydent Andrzej Duda zapewniał, że będzie interesował się śledztwem w sprawie okoliczności śmierci. Marian Zagórny wielokrotnie zwracał się do prezydenta: zabiegał o ułaskawienie, ale i wskazywał na potrzebę zmian w Agencji Rezerw Materiałowych, co miało doprowadzić do zabezpieczenia rezerw żywnościowych na wypadek klęsk i ustabilizowania dochodów rolników. W tej sprawie wysyłał też pisma do obecnego premiera, a wtedy wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Teraz, pomimo pism kierowanych do prezydenta, a także do Ministerstwa Sprawiedliwości, żadnego zainteresowania sprawą jego śmierci nie sposób się doprosić. Prezydent przysłał tylko pismo, z którego wynika, że ułaskawić ojca pośmiertnie nie można.

Czy aby na pewno Marianowi Zagórnemu już nic nie jesteśmy winni?

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (13)

  • Rolnik 2018-01-19 02:42:54
    Synu, mieszkam w gminie, tutaj każdy o każdym wszystko wie. O tobie i twoim tacie tesz. mogę napisac więcej ale szanuje, że o zmarłych trzeba mowić dobrze albo wcale. Jeżeli chcesz to wrzucę tu różne informacje ale po co. Nie chlap jęzorem to ludzie nie będą powtarzac i ojciec będzie spoczywał w spokoju. wiesz przecież, ze nigdy nie był dobrym rolnikiem, tak naprawdę nigdy z pracy na roli nie zył. Sprzeniewierzył to co mu twój dziadek przekazał a było to jednak na tamte czasy dobre gospodarstwo. Ja nie mam nic przeciwko temu zebys się kolegował z Bustowskim, jego też znamy bo po Kopancu się szwenda, powiem szczerze nie budzi zaufania i nie jest to wcale moja opinia bo gostka nie znam i raczej nie chce poznac. wiem, ze się promuje ale ten watek "przyspieszonych" wyborów gdy ciało taty jeszcze dobrze nie wystygło od początku był podejrzany i wiesz doskonale, ze działacze którzy od lat byli przy ojcu nie godzili się na to. gdzie dziś oni sa ? jest za to MB jako lider związkowy. wiesz ojciec jaki był taki był ale generalnie mimo wad oceniam go dobrze ale ten jego następca to raczej z Pruszkowem mi się kojarzy niż z działaczem rolniczym. sorki ale musialem się odniesc. Pozdrow mame ...
  • stan 2018-01-18 12:34:42
    Ludki 2,5 promila cukrzyca i przepity organizm , co Wam jeszcze potrzeba . Do tego jeszcze dołączcie licytacje Lepera i opowiadajcie bajki że wszystkich udusili . Takich polski rolnik ma przedstawicieli wóda , długi itd niech spoczywają w pokoju
  • nika 2018-01-18 12:09:14
    mnie ciekawi czemu podgrzano ciało tego gościa. Zatajenie prawdziwej godziny śmierci?
    Dziwne że prokuratura i policja (bo to chyba bada policja pod kierunkiem prokuratora) trochę mało się przyłożyła do tej śmierci.
  • nikos 2018-01-18 00:30:41
    Panowie po co ta awantura. Marian Zagorny byl bardzo dobrym czlowiekiem z ktorego mozna bylo brac przyklad. Pomagal ludziom rolnikom i ich rodzina. Wysylal dzieci na kolonie letnie i zimowiska. Zajmowal sie tym za czasow Witosa lata 90 Wspieral Polski przemysl rolniczy. Walczyl o dobrobyt Polski i zeby polski rolnik liczyl sie w Uni Europejskiej. Jedynie wrogowie Mariana tak pozwole sobie napisac chodz czlowieka osobiscie niepoznalem moga posmiertnie obsmarowac. Znam wrogow Mariana ktorzy z nim walczyli to L. Grala Prezes DIR i pan Dyjur. Wnioskuje ze pismiertne negatywne komentarze to ich sprawa. Ludzie ocknijcie sie.
  • SYN 2018-01-18 00:15:27
    ROLNIK Czy my sie znamy? Napewno nie wiec po co klamiesz czlowieku? Marcina Bustowskiego poznalem po smierci Taty wiec jak moglem z nim sie przyjaznic? Z kad Ty masz takie informacje wyssane z palca?
  • PATRIOTA 2018-01-17 23:55:11
    Polski chlop jestes bardzo odwazny wyzywajac syna ŚP. M.Zagórnego ktory byl w szoku po smierci Ojca. Ciekawe czy byl bys tak odwazny w cztery oczy mu to piwiedziec? Napewno nie.
  • Rolnik 2018-01-17 23:49:12
    Marian Zagórny był zarejestrowany i podjął współpracę jako TW Słuzby Bezpieczeństwa na początku lat osiemdziesiątych. Jako TW "ANDRZEJ" zarejestrowany jest pod nr IPN Wr 0015/838 i wielu jego kolegów jak choćby bardzo aktywny współpracownik Paweł Osuch stojący przy nim do ostatnich dni, TW Rolnik, sąsiad z tej samej gminy i wielu innych. Syn Zagórnego bardzo się przyjaźnił z Marcinem Bustowskim do chwili gdy nie zobaczył prawdy. dzisiaj otwarcie mówi o tym, ze na jego rękach jest krew ojca :( Gdy wyjdie cala prawda o MB wyjdzie też dlaczego umarł Zagórny. Jego znajomi dobrze wiedza, że MZ nadużywał alkoholu, pił często i jak na chorego człowieka bardzo dużo... 2,5 % - taka sobie dawka jak na niego. zastanawia mnie to wszystko... dlaczego dopiero teraz wychodzą te fakty?
  • gierekwieczniezywy 2018-01-17 23:11:48
    lepper wiedzial na czym zbudowana jest III rp - na klamstwie, i za to jego glowa jak i wielu wielu innych poleciala. Nie ma wiec roznicy miedzy po a pisem bo to bliznacze partie, zbudowane na ograglym stole na podstawie korporacji geremka (ktory notabene byl antypolskim zydkiem). A o co chodizlo w okraglym stole? Agenci towarzysza kiszczaka (michnik, urban, kwasniewski itp), dzielili Polske pomiedzy partyjniakow, ich kolegow, agentow no i oczywiscie zagraniczne agentury ( ruska i niemiecka w wiekszosci). Kazdy na kazdego mial haka, ogolna zasada my nie ruszamy was, a wy was, rzadzimy raz my, a raz wy, budujemy z zachodem eurosocjalizm, a prawice gnoimy i nie wpuszczamy do sejmy (pis nie jest prawicowa partia, tylko socjalistyczna,lewicowa, (500 plus i inne bzdety i zlodziejstwa)). wszystko bylo dobrze dopoki macierewicz nie zlikwidowal wsi, a leszek kaczorek zaczal podskakiwac, tak wiec go stracili w smolensku (nie ruscy a "nasi" agenci wsi, agentura komusza), pis sie zaczal wylamywac ze starej umowy, takze po, (agentura niemiecka) sld i psl (agentura ruska) zaczynaja sie buntowac i walczyc, ludzie na ulice wychodza, bo macierewicz teczki chcial ujawnic, (sami sie komuchy ujawniaja - mozna odstrzeliwac skur wysynstwo), a to ze pis tak bardzo lubi socjal - no coz, populizm i glupota Polakow ( w koncu 60 lat duraczenia narodu), i utrzyma wladze dopoki Polska nie zbankrutuje, jak w latach 80. Tak mniej wiecej wyglada historia najnowsza w skrocie...
  • kujawiok z mazowszokim 2018-01-17 21:14:20
    ciekawe co wiedzieli razem andrzejem ze trzeba bylo ich usunąć. jak myślicie dowiemy się kiedyś tego? ja myśle że sie dowiemy ale dopiero jak co niektórzy "odejdą" z polityki
  • nina 2018-01-17 20:17:55
    szkoda że zmar dzieki niemu moje dzieci pojechały na kolonie a teraz nic już nie ma
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.142.121
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!