Wojewodowie lubelski i podlaski nie przysłali swoich przedstawicieli na spotkanie z rolnikami w sprawie ASF, zorganizowane w ubiegłym tygodniu w Starej Kornicy.

Więcej: W Białymstoku nie przejmują się ASF

Skup tuczników w strefie ASF ruszy na nowo?

Czy to oznacza, że wojewodowie wiedzą wszystko o problemach rolników, czy też przeciwnie – że wiedzieć nie chcą?

Dlaczego żaden z przedstawicieli wojewody nie wziął udziału w spotkaniu z rolnikami w Starej Kornicy? – zapytaliśmy w UW w Lublinie. -  Czy wojewoda widzi problem spowodowany ASF na tym terenie, czy uważa, że nie dzieje się nic ważnego? Ilu hodowców dotyczą trudności ze zbytem i czy lekarze weterynarii są w stanie rozwiązać te problemy?

Z nadesłanej odpowiedzi wynika, że lekarz wojewódzki to w przeświadczeniu wojewody lubelskiego – przedstawiciela rządu w terenie – wystarczający przedstawiciel wojewody do poznania sytuacji.

A co ustalił? Jak wynika z nadesłanej informacji – niewiele. Nie wiadomo nawet, jakie są na tym terenie trudności ze zbytem świń i ile sztuk zgłoszono do uboju z powodu przerośnięcia.

Oto całość odpowiedzi nadesłanej przez  Marka Wieczerzaka, Biuro Wojewody, Oddział ds. mediów i komunikacji społecznej, Lubelski Urząd Wojewódzki w Lublinie:

„W odpowiedzi na zadane pytania uprzejmie informuję, że na spotkaniu w Starej Kornicy w dniu 10 listopada 2016 r. uczestniczył Paweł Piotrowski, Wojewódzki Lekarz Weterynarii w Lublinie, który jest przedstawicielem wojewody lubelskiego. Jednocześnie pragnę zaznaczyć, iż wojewoda widzi i czynnie działa w ramach problemu spowodowanego ASF na terenie województwa lubelskiego. W woj. lubelskim (stan na 15.11.2016 r.) wniosek o ubój 14 tysięcy sztuk świń złożyło do Powiatowego Lekarza Weterynarii 27 gospodarzy z grupy dużych (utrzymują powyżej 100 sztuk, w tym i kilka tysięcy), zaś z grupy hodowców mniejszych, którzy utrzymują do 50 sztuk, wnioski o ubój złożyło do PLW 56 hodowców. Te liczby dotyczą wszystkich świń, które rolnicy chcieliby ubić, nie tylko sztuk przerośniętych. Lekarze weterynarii na bieżąco rozwiązują problemy działając zgodnie ze specustawą i swoimi uprawnieniami.”

Tyle biuro wojewody lubelskiego, na terenie podległym mu dokonano w ubiegłym tygodniu „uboju sanitarnego” 300 przerośniętych sztuk świń – i zapowiedziano kolejne. Czyżby 14 tys.?

Więcej: Marnotrawstwo w świetle prawa – utylizacja 300 zdrowych świń

Czy na tym polega "rozwiązywanie na bieżąco problemów przez lekarzy weterynarii, działających zgodnie ze specustawą i swoimi uprawnieniami"?

Czy stać nas na takie marnotrawstwo?